Strona 1 z 2

Tilbury Cherry Cream

: 26 czerwca 2008, 23:56 - czw
autor: Hans von Laser
Witam.
Jako, że nie doszukałem się tematu to zakładam (choć może nie warto ;P).

Jako początkujący fajczarz skusiłem się na ten tytoń. I muszę z przykrością stwierdzić, że to był pierwszy błąd w mojej karierze fajczarskiej. Poparzony język i kapeć w ustach po paleniu. Smak... Jak dla początkującego był odpychający to chyba coś świadczy... Nabiłem trzy razy fajkę tym czymś i oddałem bratu, potem kupiłem nowy, inny.

Jedyna zaleta to chyba ładny dla otoczenia zapach. Ale nie warto się męczyć.

Generalnie nie polecam.

Re: Tilbury Cherry Cream

: 26 czerwca 2008, 23:58 - czw
autor: JSG
Hans von Laser pisze:oddałem bratu, potem kupiłem nowy, inny.
Śmietnik by się bardziej ucieszył.
Jak chcesz niezły aromat dostępny w Polsce kup TNN.

Re: Tilbury Cherry Cream

: 27 czerwca 2008, 00:00 - pt
autor: Mariusz Broniarz
I już znasz odpowiedż ,czego palić nie należy.
Żeby Polska nie była Polską palilibyśmy wdówki kupione w Polskiej trafice.
Ale że brata CI nie szkoda?

Re: Tilbury Cherry Cream

: 27 czerwca 2008, 00:04 - pt
autor: Dziku
Tematu się nie doszukałeś, bo ten wyrób już od lat ani tutaj ani na APF nie jest traktowany jako tytoń.
Wyszukiwarka wie, że w tym temacie wspomniano o tym produkcie co najmniej razy kilka.

Polecam opinię naszego zacnego Kolegi:
pan_bas pisze:(...)Tilbury Cherry, coś co, jeśli nawet pomieszać z czymś innym, i tak pozostawi totalny kapeć w gębie i rozdarcie w psychice...(...)

Re: Tilbury Cherry Cream

: 27 czerwca 2008, 00:20 - pt
autor: Hans von Laser
Brata mi nie szkoda, bo on i tak fajki nie pali. Zrobi z tego jakiś skręt albo niewiadomo co :) Zresztą niech pocierpi za krzywdy z dzieciństwa :P
O tym tytoniu czytałem kilka opinii, za pomocą wyszukiwarki, jednak skoro inne tytonie ze stajni Tilburego są, to dopełniam informacji. W końcu ta skarbnica wiedzy dąży do doskonałości.
A co do posta wyżej to popieram w 100%. Nigdy nie zapomnę tego przeżycia...

Re: Tilbury Cherry Cream

: 27 czerwca 2008, 10:53 - pt
autor: Celt
Nie martw się, każdy z nas ma zepewne za sobą pewne błędy fajczarskie. Oprócz TNN możesz też spróbować Borkuma Cherry Cavendish. Ale generalnie doradzałbym kupienie tytoniu droższego, ale dużo lepszej jakości. Poczytaj forum a dowiesz się co ludziom odpowiadało. A z czasem sam wyrobisz sobie opinię i będziesz wiedział jaki tytonie najbardziej Ci podchodzą...

Re: Tilbury Cherry Cream

: 27 czerwca 2008, 15:18 - pt
autor: elvislike
Celt pisze:...Oprócz TNN możesz też spróbować Borkuma Cherry Cavendish. Ale generalnie doradzałbym kupienie tytoniu droższego, ale dużo lepszej jakości...
niekoniecznie duzo lepszy tyton musi byc drozszy... z tego co wiem to ceny wyrobow tytoniopodobnych w trafikach wahaja sie pomiedzy 25 a 30 zlociszy. a ze zrodel alternatywnych...:-)
pozdrawiam:-)

Re: Tilbury Cherry Cream

: 27 czerwca 2008, 18:50 - pt
autor: tomaczo
Celt pisze:możesz też spróbować Borkuma Cherry Cavendish
Kolego Celt, rozumiem że chcesz, żeby autor tematu zrezygnował z fajczenia? :lol:

Re: Tilbury Cherry Cream

: 27 czerwca 2008, 23:50 - pt
autor: Pan Abażur
Troszkę tak offtopic, ale po dłuuuugiej przerwie (ok 5 lat) po paleniu w nieopalonych gruszkach Paladinu itp. tzn. tytoni których smaku nie jestem w stanie odpamiętać, bo nie wiem, czy je czułem... z krótkim epizodem z czymś Scandinavic, a następnie Fresh and Elegant W.O. Larsen'a powróciłem do fajczenia w poziomie "normalnych" tytoni = SG, G&H itp. i aż momentami mnie ciągnie, co by zakupić jakiegoś rzeźnika typu tillbury, czy poniatowski (a zaczynałem od Biały Dom śliwkowy w zielonej gruszce od Mr. Brog'a) i poczuć różnice, bo tak w zasadzie to nie jestem w stanie wypowiedzieć się o tytoniach klasy niskiej... ale wszystko to tak pobocznie...

PZDR

Re: Tilbury Cherry Cream

: 01 lipca 2008, 11:57 - wt
autor: Celt
No bez przesady. Ja wiem, że Borkumy wiele do życzenia pozostawiają, ale i tak są lepsze od Tilbury... Ale napisałem, że proponnował bym jednak zakupienie czegoś innego...

Re: Tilbury Cherry Cream

: 02 lipca 2008, 13:48 - śr
autor: Piorun
Tilbury (w każdym bądź razie krajowe, bo oryginał ponoć inny) powinno podpadać pod ustawę o nie rozprzestrzenianiu broni masowej zagłady

Re: Tilbury Cherry Cream

: 02 lipca 2008, 15:46 - śr
autor: elvislike
Piorun pisze:Tilbury (w każdym bądź razie krajowe, bo oryginał ponoć inny) powinno podpadać pod ustawę o nie rozprzestrzenianiu broni masowej zagłady
tam zaraz broni masowej zaglady... przeceniasz to swinstwo. zwykla ustawa dotyczaca zdrowia oraz ochrony srodowiska.
pozdrawiam:-)

Re: Tilbury Cherry Cream

: 02 lipca 2008, 16:16 - śr
autor: JSG
elvislike pisze:
Piorun pisze:Tilbury (w każdym bądź razie krajowe, bo oryginał ponoć inny) powinno podpadać pod ustawę o nie rozprzestrzenianiu broni masowej zagłady
tam zaraz broni masowej zaglady... przeceniasz to swinstwo. zwykla ustawa dotyczaca zdrowia oraz ochrony srodowiska.
pozdrawiam:-)
Wypluj te słowa- coraz bliżej do zakazu, a nasze kochane ministerstwo różnicy nie zauważy na 100%

Re: Tilbury Cherry Cream

: 07 października 2008, 16:38 - wt
autor: Rheged
Pan Abażur pisze:aż momentami mnie ciągnie, co by zakupić jakiegoś rzeźnika typu tillbury, czy poniatowski (a zaczynałem od Biały Dom śliwkowy w zielonej gruszce od Mr. Brog'a) i poczuć różnice, bo tak w zasadzie to nie jestem w stanie wypowiedzieć się o tytoniach klasy niskiej...
To ja też lekko offtop (w ogóle witam wszystkich, to mój pierwszy post tu na forum :)) - Poniatowski Wanilia jest nawet niezły. Paliłem jeszcze Alsbo Vanilla, ale generalnie słabo tam z wanilii, a więcej śliwki, nawet czekolady od biedy... Nie odrzucił mnie ani Alsbo ani Poniatowski, przy czym Poniatowski jest o wiele bardziej wyrazisty.

Jednak ten Tilbury Cherry Cream to jest jakieś... ekhem... Dziś kupiłem, jestem po pierwszym paleniu i aż sprawdzałem kilka razy, czy to na pewno jest aromat. Pachnąć pachnie, ale smak... Na dodatek wygląda jak siano... Nie polecam.

Re: Tilbury Cherry Cream

: 07 października 2008, 18:21 - wt
autor: tomaczo
Rheged pisze:Poniatowski Wanilia jest nawet niezły.
Do trucia moli - tak.

Do zmieszania z kilogramem innego tytoniu i nabijania tym gliz... być może.

Do skalania nim jakiejkolwiek fajki - w żadnym wypadku :roll: Szkoda pieniędzy, zdrowia, czasu...