Opalanie

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Syndicate
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 28 maja 2007, 16:13 - pn
Lokalizacja: Warszawa (52°10'56''N 21°00'58''E)

Opalanie

Post autor: Syndicate »

Poczytałem już trochę na powyższy temat i są różne opinie, tzn.:

5 x 1/3 fajki, później 5 x 1/2 fajki, na koniec 10 x 2/3

kolejna wersja z jaką się spotkałem, to:

3 x 1/3, później 6 x 2/3 fajki i już

znalazłem też i taką:

5 x 1/3 fajki, a następnie 20 x 3/4

Szczerze mówiąc sam nie wiem, jak to powinno być. Na samym początku zapoznawania się ze sztuką palenia nie chciałbym zrobić czegoś delikatnie mowiąc nie tak.
"Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami". Paulo Coelho
Barney
Pykacz
Pykacz
Posty: 58
Rejestracja: 08 maja 2007, 13:34 - wt

Post autor: Barney »

ja opalałem fajeczkę pierwszym sposobem i dobrze się opaliła.
tomaczo
Pykacz
Pykacz
Posty: 64
Rejestracja: 20 kwietnia 2007, 11:39 - pt

Post autor: tomaczo »

Ilu fajczarzy - tyle szkół opalania. Wydaje mi się, że najmniej ważna jest ilość kolejnych "razy", zdecydowanie ważniejsze jest delikatne palenie.

Z resztą, o ile dobrze pamiętam, w jednym z postów J4szczur pisał, iż on nabija całą fajkę delikatnie ubijając i w tenże sposób ją opala.

Próbuj, kupuj, opalaj - to najlepsza szkoła :)
Henry
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 164
Rejestracja: 18 października 2006, 16:09 - śr

Post autor: Henry »

A tytoń nie jest ważny? Słyszałem że niektóre szybciej wytwarzają nagar niż inne. Nie wiem czy to prawda ale na opalanie fajeczek mam puchę Va od Mac Barena.
tomaczo
Pykacz
Pykacz
Posty: 64
Rejestracja: 20 kwietnia 2007, 11:39 - pt

Post autor: tomaczo »

Stare prawo opalania mówi - opalać va.

Czemu?

Bo w ten sposób łatwo przejść w określonej fajce na inny rodzaj tytoniu - VA, nie zostawia w fajce swojego smaku, lub zostawia go bardzo mało. Lecz gdybym miał fajeczkę tylko do LA, pewnie za pomocą LA bym opalał - nie wiem czemu, ale ten rodzaj tytoniu najłatwiej palić mi w sposób chłodny.

edit :

Przypomniało mi się - nie polecam opalania jakimikolwiek duńskimi aromatami, kondensat który z nich wycieka po podsuszeniu paskudnie "brudzi" wrzosiec :?

Mądrzę się - ale to wszystko wyczytałem i przyswoiłem sobie na FMS - dziękuję koledzy :D
michal55555
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 203
Rejestracja: 16 sierpnia 2006, 19:47 - śr
Lokalizacja: Gdansk
Kontakt:

Post autor: michal55555 »

Ja stosuje pierwszą metode, innych nie próbowalem 8)
PiotreG
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 137
Rejestracja: 16 lipca 2005, 21:00 - sob
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: PiotreG »

Nabij mało, wypal 5 razy, patrz do środka, jak Ci się wydaje, że nic to nie dało, pal dalej małe nabicie, jak uznasz, że możesz już wypalić sucho i dobrze większe nabicie, a fajka już ściemniała, pojawiła się delikatna powłoczka, to zwiększaj ilość tytoniu w fajce (niekoniecznie do 1/2; 2/3 czy 3/4, są i porady żeby przy każdym paleniu odrobinę zwiększać tylko), aż dojdziesz do całości. Ja w tej chwili palę nową fajkę jakiś 20. raz i całości jeszcze nie nabiłem.

j4szczur może nabijać całą, bo a.) potrafi dobrze palić, b.) używa tylko fajek z dobrych klocków, dobrze przygotowanych. Na początek bym nie próbował.

I nie przejmuj się tym tak bardzo. Jak Ci przyjdzie ochota po 3 nabiciach na 1/3, zapalić fajkę nabitą do połowy, czy nawet 2/3 to nic się nie stanie, wypal ją dobrze i sucho tylko.

Co do tytoniu, to są "ale". Virginia dobra, bo po niej można palić w fajce wszystko, ale pali się dla początkujących niezbyt łatwo. Latakia dobra, bo pali się sucho i chłodno, ale najwolniej wytwarza nagar (najchłodniej się pali i ma mało cukru). Cavendishe najszybciej wytwarzają nagar (bo dużo cukru), ale też większość dostępnych na rynku pali się bardziej mokro i cieplej w fajce początkującego fajczarza... Masz + i -, zdecydować musisz sam.
Piotrek F
Początkujący
Początkujący
Posty: 48
Rejestracja: 24 lutego 2007, 10:43 - sob
Lokalizacja: Szczecin/Kołobrzeg
Kontakt:

Post autor: Piotrek F »

Osobiście skłaniam się ku pierwszej metodzie z wymienionych. Jakoś najczęściej się z nią spotykałem w różnych źródłach i pewnie dlatego z niej korzystam. :)
gg: 4770559
MirekM
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 140
Rejestracja: 11 grudnia 2006, 10:40 - pn
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: MirekM »

Osobiście nigdy nie zajmuję się tematem "opalanie" . Ważne kontrolować temperaturę i nie przegrzewać . Przy czyszczeniu nie zostawiać zbyt dużo spieków tytoniu , bo z tego kiepski nagar . Przy pierwszych nabiciach lepiej palić tytoń nieco bardziej wilgotny , daje solidniejszą glazurę (cienką , czarną i błyszczącą) . Generalnie to nie podsuszam tytoniu , wolę się męczyć z odpalaniem . I jeszcze jedno , palę tylko z 9mm (z wyjątkami) .
Awatar użytkownika
Syndicate
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 28 maja 2007, 16:13 - pn
Lokalizacja: Warszawa (52°10'56''N 21°00'58''E)

Post autor: Syndicate »

Pierwsze opalanie już za mną (pierwsze stadium chwilowo).

Do celu został użyty SG FVF.

Na całe szczęście dałem radę. Bezboleśnie się odbyło. Chociaż sporo cierpliwości mnie to kosztowało. Papierosy, a fajka to zupełnie inna bajka.

Warto było. Sympatyczna sprawa.

Coraz bardziej przeszkadzają mi papierosy. Coś czuję, że niedługo powiem im 'pa'. A fajeczka zajmie ich miejsce.

Miłe i obiecujące rokowania nadchodzą :-)

ps: dzięki forum odbyło sie to jak należy (taką mam nadzieję).
"Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami". Paulo Coelho
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur »

I jak tam? Z filtrem czy bez? W jakiej fajce?
Awatar użytkownika
Syndicate
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 28 maja 2007, 16:13 - pn
Lokalizacja: Warszawa (52°10'56''N 21°00'58''E)

Post autor: Syndicate »

Bez filtra. A to wszystko przez ciekawość. Chciałem bowiem poczuć jak to jest. Mnie pasuje, zobaczę jak będzie przy filtrze.

Wiesz, chyba dla palącego na codzień papierosy jest łatwiej.

Pierwsza fajka jaką zakupiłem, czyli Brebbia :-)
"Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami". Paulo Coelho
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Opalanie

Post autor: JSG »

Takie pytanie. Pale aromaty, nową fajkę zamierzam opalić takim właśnie tytoniem, zresztą główkę po regeneracji też. Postanowiłem spróbować używania kryształków, czy podczas opalania będą one przeszkadzały? Może jednak opalać jak do tej pory bez kryształków?
Jeśli temat na forum już na ten temat jest proszę o wskazanie, przekopałem 10 stron wątków o opalaniu i krzyształki trafiają się w zupełnie innym kontekście.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Dziku

Re: Opalanie

Post autor: Dziku »

Informacja jest. Już co najmniej kilka osób o to pytało.
1. Pomysł opalania aromatem jest co najmniej średni.
1.1 Bardzo średni
2. Kryształków możesz użyć podczas takowego opalania. Co prawda w opalaniu chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie nagarem dna fajki, a tu na dnie bedą kryształki... Jednak lepiej, że będą tam one i wchłoną kondensat, który nieuchronnie wydobędzie się z aromatu niż miałby ów specyfik w dno wsiąknąć i fajkę zasyfić.
Awatar użytkownika
MSee
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1021
Rejestracja: 06 stycznia 2008, 18:44 - ndz
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Opalanie

Post autor: MSee »

Podpinam się do tego tematu, bo wydaje mi się najbardziej odpowiedni ;-)
Kupiłem fajkę Savinelli, która jest w kominie wysmarowana czarnym prekarbonatem. Przeczytałem już na Forum, że prekarbonat nie jest czarny tylko przeźroczysty (chyba pisał o tym Dziku), więc jest tam również domieszka czegoś, ale nie jest to w tej chwili istotne.
99,9 % Forumowiczów pewnie mi napiszę żebym od razu zdarł to do czystego drewna i pewnie będą mieli rację... ale... Nie jest to jednak bejca tak jak w moim Petersonie, z którym miałem problemy smakowe, a po czyszczeniu wycior wyglądał różowo :-) W tym Petersonie jak najbardziej wypadałoby potraktować komin papierem ściernym.
W tej fajce jednak jest inaczej. Zrobiłem pierwsze opalanie i w ogóle nie czułem smaku jakiegoś syfu w ustach. Również po czyszczeniu fajki wycior jest "normalnie" brudny. Dochodzę już do sedna, czyli moje pytanie :-) :
Czy fajkę, której komin już jest dość grubą warstwą umalowany prekarbonatem również trzeba opalać 1/3, później 2/3 itd. czy można od razu palić całą?

Czekam na sugestie kolegów i pozdrawiam :-)
マルツェル
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”