jakie różnice pomiędzy fajkąz wrzośćca tanią a drogą??

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

jarrro
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 172
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, 19:40 - pn
Lokalizacja: słupsk

jakie różnice pomiędzy fajkąz wrzośćca tanią a drogą??

Post autor: jarrro »

Witam wszystkich- to mój pierwszy post na tym forum.
Fajkę palę od lat kilkunastu - papierosó nie palę. W domu unikam palenia, bo dziecko i żona, najczęściej na podwórku, na ławce w parku, niemniej zgadzam się z tu wygłaszanymi opiniami, żze fajka najlepiej smakuje w samotości, bo wśród ludzi wywołuje nadmierne zainteresowanie.
Czy sąjakieś poważne róznice w smaku w dajce za 500 zł , a tą za 100- bo szczerze mówiąc, szkoda kasy na fajkę za 300 zł ,skoro można kupić za 100. Czy warto? :?
Pozdrawiam wszystkich fa :D jczarzy
A ja pozdrawiam serdecznie
jarrro
Hilson
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 187
Rejestracja: 06 sierpnia 2006, 15:31 - ndz
Lokalizacja: N=51*47'10,5" E=19*25'50,7"

Post autor: Hilson »

Witam,
nie potrafię Ci jednoznacznie odpowiedzieć.
IMHO :arrow: nie pieniądze (w jakiej fajce) będziesz palił, tylko CO będziesz palił, to jest pytanie.
Pozdrawiam,
Hilson
Śpioch
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 128
Rejestracja: 27 listopada 2005, 09:17 - ndz
Lokalizacja: Płock (STOLICA POLSKIEJ NAFTY)

Post autor: Śpioch »

Witam
hmmmm
Można kupić samochód za 100 zł i samochód za 200.000.
Jednym i drugim powinieneś dojechać do celu, tylko pozostaje kwestia komfortu (maluch też samochód ).
A tak na poważnie krajowi producenci maja fajki niezbyt drogie i w miare dobre.
Ale cóz może się równać z tą slicznotką :
http://www.rajek.de/shop/product_info.p ... s_id/11730
Ostatnio zmieniony 30 sierpnia 2006, 15:12 - śr przez Śpioch, łącznie zmieniany 1 raz.
Don_ChiChot
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 235
Rejestracja: 23 grudnia 2005, 21:11 - pt
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: Don_ChiChot »

OFFOWO mowiac... piekna fajeczka... cudo :)
Bum tralalala wciagam gleboko ....
Awatar użytkownika
kashiash
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 347
Rejestracja: 10 października 2004, 22:40 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Re: jakie różnice pomiędzy fajkąz wrzośćca tanią a drogą??

Post autor: kashiash »

jarrro pisze: Czy sąjakieś poważne róznice w smaku w dajce za 500 zł , a tą za 100- bo szczerze mówiąc, szkoda kasy na fajkę za 300 zł ,skoro można kupić za 100. Czy warto? :?
Pozdrawiam wszystkich fa :D jczarzy
NIgdy nie jest powiedziane ze w fajce za 500 bedzie Ci sie lepiej palic niz w tej za 100. Ale prawdopodobienstwo ze lepiej bedzie sie palic w tej za 500 jest nieco wyzsze.
Czesciej tez te za 500 lepiej wygladają, nie maja kitowań, maja dobry nawiert itd ...
imho jak nie masz fajki za ok 100 to nie kupuj takiej za 500 poniewaz roznicy nie poczujesz.
I to co napisal juz ktos popatrz w rodzimych ...sugeruje kulpinskiego w zadnych innych fajkach tak dobrze mi sie nie pali jak w jego! a cena wlasnie w okolicach 100
Kashiash
skype: kashiash gg:46757
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 976
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit »

Nie dałbym za fajkę 510 euro, za taką kasę to można sobie z 5 lub więcej najlepszych krajowych fajek, które będą sprawowały się równie dobrze jak ta fajka z linku. Takie ceny to już przegięcie... Wiadomo, że fajka za 40 zł i ta za 200 mogą się różnić jakością materiału i wykonaniem ale jak fajczarz będzie za przeproszeniem dupa to i fajki Porsche nie będzie potrafił palić i ją po prostu zaświni, uzyskując smak co najwyżej spalenizny. Ot tyle... Przykładowo powiem że palę np w adventurce za 44zł i tytoń palony w niej mi smakuje, podobnie jak w 2 razy droższej kulpince (w obu pykam te same mieszanki z La).

Edytuje posta 31.08.2006 :
Przemyślałem ciut i w sumie to mając kupę kasy i potrafiąc już w miarę palic fajkę może bym się nawet skusił na jakąś niezłą sztukę. Fakt porównania nie mam i troszkę pochopnie chyba się tu określiłem.

Wiele racji ma Dziku w tym co mówi kilka postów niżej. Wartością może być nie tylko materiał na fajkę ale i jej artystyczne wykonanie, a małe dzieło sztuki to chetnie nawet za 2000zł (zaznaczam, gdybym miał kupe kasy), a sedesy jednego z mistrzów krajowych - nie dziękuję nawet za 50 zł, chociaż paliło by się pewnie nieźle...
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2006, 16:11 - czw przez Hobbit, łącznie zmieniany 2 razy.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman »

fajek droższych szuka się chyba dopiero jak się człowiek zaczyna interesować bardziej pięknem fajeczki, usłojeniem, kształtem.. w paleniu i smaku to chyba nie bardzo, biorąc pod uwagę poprawną dobrą faje za 100 i jakiś okaz za 500 zł (lub euro :lol:)
Obrazek Obrazek
Fausst
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 04 kwietnia 2005, 11:59 - pn
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Fausst »

Wydaje mi się, że wszystko przychodzi z czasem. Również z czasem niektórzy fajczarze dochodzą do wniosku, że "poprawnie" i "nieźle" nie jest w stanie sprostać ich rosnącym wymaganiom i wtedy właśnie przychodzi czas na fajki znanych artystów. W naszych realiach trudno jest wyobrazić sobie przeciętnego fajczarza wydającego bez mrugnięcia okiem 500 euro na fajkę. To smutne. Jestem jednak w stanie zrozumieć kogoś kogo stać na taki wydatek i ponosi te koszty bez żalu wiedząc, że kupił małe dzieło sztuki. Perfekcyjne wykonianie i doskonały, wyselekcjonowany wrzosiec wpływają jednak na jakość palenia w istotny sposób, choć trudno stwierdzić to na początku przygody z fajką.
Kupując tanią fajkę za 100 PLN trzeba się nieźle naszukać by wydać pieniądze sensownie i jeśli szczęście dopisze taka fajeczka przez długi czas raczyła nas będzie cudownymi chwilami. Kupując droższą fajkę znanego artysty trzeba mieć prawdziwego pecha by trafić na fajkę złą choć i takie bez wątpienia znaleźć można.
Pozdrawiam

Maciej
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman »

Fausst pisze:Perfekcyjne wykonianie i doskonały, wyselekcjonowany wrzosiec wpływają jednak na jakość palenia w istotny sposób
no właśnie a da się to jakoś doprecyzować? bo "w istotny sposób" jest mocno ogólnikowym pojęciem.
Obrazek Obrazek
Dziku

Post autor: Dziku »

Fausst pisze:(...)Jestem jednak w stanie zrozumieć kogoś kogo stać na taki wydatek i ponosi te koszty bez żalu wiedząc, że kupił małe dzieło sztuki.(...)
Ale to chyba jeszcze coś innego. W przypadku autografu płaci się przecież po równi za materiał jak i za oryginalność koncepcji. Chociaż patrząc np na zalew Allegro przez "kroplowe" autografy p. Polińskiego widać i owa unikalność koncepcji rozumiana jest różnie. Przynajmniej u nas.
Bywają fajki znakomite, bardzo drogie, ze znakomitego wrzośca, ale o wzornictwie nader skromnym, choć równocześnie ogromnie wygodnym, praktycznym. Takimi fajkami jest np wiele Dunhillek...
Fausst pisze:Perfekcyjne wykonianie i doskonały, wyselekcjonowany wrzosiec wpływają jednak na jakość palenia w istotny sposób
dopeman pisze:no właśnie a da się to jakoś doprecyzować? bo "w istotny sposób" jest mocno ogólnikowym pojęciem.
Da się doprecyzować. Można napisać "w bardzo istotny sposób" :wink: :lol:
Nie da się ująć kwestii smaku w ramy stricte matematyczne...
Fausst
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 04 kwietnia 2005, 11:59 - pn
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Fausst »

dopeman pisze:no właśnie a da się to jakoś doprecyzować? bo "w istotny sposób" jest mocno ogólnikowym pojęciem.
Obawiam się, że palenie fajki jest dla mnie przyjemnością nazbyt subiektywną bym mógł ująć ją w precyzyjnym opisie. Jeśli wypalisz po 0,5 kg swojego ulubionego tytoniu w Kulpince i Dunhillu, i nadal nie zauważysz różnicy to wtedy z przyjemnością wysłucham Twoich argumentów. Najprawdopodobniej jednak za wcześnie jeszcze będzie dla Ciebie na Dunhillkę. Jak słusznie ujął to Dziku subtelności smaku nie odda żadna statystyka.
Pozdrawiam

Maciej
Awatar użytkownika
kashiash
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 347
Rejestracja: 10 października 2004, 22:40 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: kashiash »

Jeśli wypalisz po 0,5 kg swojego ulubionego tytoniu w Kulpince i Dunhillu, i nadal nie zauważysz różnicy to wtedy z przyjemnością wysłucham Twoich argumentów. Najprawdopodobniej jednak za wcześnie jeszcze będzie dla Ciebie na Dunhillkę.
przegiales z ta wypowiedzia, przebija sie z niej dresiarski snobizm, chamstwo i drobnomieszczanstwo ;).
To ze fajka zostala wyprodukowana przez Dunhilla nie oznacza ze jest ona lepsza od fajki Kulpinskiego i vice versa. I takie farmazony jak powyzej to mozesz opowiadac lasce, ktorą podrywasz na fajkę bo innych sposobów zabrakło.

Dobra fajka to taka w ktorej danemu palaczowi sie dobrze pali. Pamietam jak kilka lat temu kupilem sobie kilka vauenów, petersonów, ..... dunhilla takze. Z tego zostal jeden vauen reszte rozdalem bo mi te fajki nie pasowaly. Nie ta waga, nie ten kształt .. nie ten smak. Najczesciej palę własnie z fajce klubowej lub na przemian w dwóch kulpinkach. Bo mi tak pasuje. Nie dorabiam do tego filozofii ze ta ma pawie oczka, ta super uslojenie, ta glanc jak psie jajca, a kolejna ustnik kompozytowy z systemem samoczyszczącym, samoubijajacym i samożartrzymającym.
Kashiash
skype: kashiash gg:46757
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI »

kashiash pisze: I takie farmazony jak powyzej to mozesz opowiadac lasce, ktorą podrywasz na fajkę bo innych sposobów zabrakło.
kashiash pisze: ta glanc jak psie jajca, a kolejna ustnik kompozytowy z systemem samoczyszczącym, samoubijajacym i samożartrzymającym.
kashiash - pojechałeś :D :lol: :D

ale zgadzam się z Tobą w 100%... może fajeczkę sobie zapal to troszkę wyluzujesz że się tak wyraże dosyć plebejsko :wink:
gg: 5238466
pozdrawiam
Fausst
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 04 kwietnia 2005, 11:59 - pn
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Fausst »

kashiash pisze:przegiales z ta wypowiedzia, przebija sie z niej dresiarski snobizm, chamstwo i drobnomieszczanstwo ;).
To ze fajka zostala wyprodukowana przez Dunhilla nie oznacza ze jest ona lepsza od fajki Kulpinskiego i vice versa. I takie farmazony jak powyzej to mozesz opowiadac lasce, ktorą podrywasz na fajkę bo innych sposobów zabrakło.
:lol:

Niekiepskie. Nie wspomniałem nawet raz, że ta czy inna fajeczka jest niezrównana ponieważ kosztuje niewyobrażalną górę kasy. Masz jakieś kompleksy?

:lol:

Dobrze, że nie brak mi poczucia humoru bo mógłbym pomyśleć, że nie stać Cię na kulturalną dyskusję. :wink:
Pozdrawiam

Maciej
Dziku

Post autor: Dziku »

Trochę pojechał... to fakt.
Kwestia smaku jest na tyle subiektywna, że... wcale ów smak nie musi się poprawiać wraz ze wzrostem ceny fajki. O kwestii snobizmu juz całkiem niedawno było, więc i wracał do tematu nie będę. Rzecz gustu. Jedni lubują się w autografach, inni wolą modele fajek bardziej klasyczne, rzekłbym - użytkowe.
Jakby pomysleć to tak naprawdę to co na pierwszy rzut oka jest lepsze (użytkowo, nie estetycznie) w fajce droższej - to jej twardość. Najtańsze fajki wykonane są na ogół z dość miękkiego materiału. Bardzo dobrze to widać przy renowacji, albo jak ktoś taką tanią fajkę wypali wraz z tytoniem :wink: :lol: Sam mam taką jedną - uczyłem się na niej renowacji. Materiałowo - kij od szczotki. Żeby nie było - fajka to angielska, nie przemyska! Odnowiłem ją. Opalałem ze strachem :wink: A teraz służy. Nie żeby należała do ulubionych, ale smakuje całkiem nieźle. Moje ulubione fajki to Stanwelle, ale tak najbardziej lubie palić w pewnej Worobcówce. Ot - sprzeczność. :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”