Zapach amoniaku

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

pan_bas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 255
Rejestracja: 28 lipca 2006, 15:31 - pt
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Zapach amoniaku

Post autor: pan_bas »

Witam.

Mam taki problem z jedną z fajeczek, a dokładniej gruszką 41 od Bróga - odziedziczyłem ją po bracie który zapalił ją góra 2-3 razy, po czym wrócił do papierochów, a fajkę schował do szuflady na wiele lat zanim ją znalazłem. Wyczyściłem ją porządnie i opaliłem jak trzeba (Amphorą FA). Później zapłonął w niej Bill Bailey's Best Blend i wszystko było OK, póki od pewnego momentu nie zaczął smakować/pachnieć jakoś dziwnie - najpierw jak rozgrzany piłowaniem/szflifowaniem plastik (modelarze wiedzą o co chodzi :wink:), a później coraz wyraźniej - amoniakiem.
Problem nie zależy raczej od tytoniu - cokolwiek zapalę (BBBB, Amphota, Timm's No Name) czuć amoniak, którego w drugiej fajeczce (wrzosiec) zdecydowanie nie ma.

Może ktoś się spotkał z czymś takim i ma jakiś sposób żeby się pozbyć tego zapachu?
Allegro: pbanas
ebay: pan_bas
gg:8611285, 1070183
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI »

Też miałem z tym problem w swojej gruszy :)

Choć do końca go nie rozwikłałem to wydaje mi się że po prostu albo brat albo Ty przypaliliście fajkę no i podczas palenia pali się drewno :?

Oczywiście ie gwarantuję że to co napisałem jest prawdą ale chciałem się podzielić przemyśleniami na podobny problem który spotkał i moją fajeczkę :cry:
gg: 5238466
pozdrawiam
pan_bas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 255
Rejestracja: 28 lipca 2006, 15:31 - pt
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: pan_bas »

Grzegorz XVI pisze:Też miałem z tym problem w swojej gruszy :)

Choć do końca go nie rozwikłałem to wydaje mi się że po prostu albo brat albo Ty przypaliliście fajkę no i podczas palenia pali się drewno :?
Zawsze staram się palić powoli i nie rozgrzewać fajki nadmiernie... Ale nie wykluczam i takiej możliwości (w końcu jeszcze bardzo wiele muszę się nauzyć). Tymbardziej, że (zaintrygowany możliwością przepalenia) zaglądnąłem do komina i zauważyłem na ściance owalne wgłębienie na wysokości ~1 cm od dna, szerokie na ~5 mm, wysokie na ~3 mm i głębokości ~0.2-0.3 mm... Może to być właśnie przepalenie...
Ale czy to dyskwalifikuje fajkę?
Może da się coś z nią jeszcze zrobić?
Allegro: pbanas
ebay: pan_bas
gg:8611285, 1070183
Marcin_
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 148
Rejestracja: 22 lutego 2005, 19:06 - wt
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Marcin_ »

A moze to dlatego, ze w fajce opalonej aromatem (Amphora) byla palona nastepnie latakia (BBBB)?
Jestem dyspozytorem własnych torów.
Dziku

Post autor: Dziku »

pan_bas pisze:(...)zaglądnąłem do komina i zauważyłem na ściance owalne wgłębienie na wysokości ~1 cm od dna, szerokie na ~5 mm, wysokie na ~3 mm i głębokości ~0.2-0.3 mm... Może to być właśnie przepalenie...
Ale czy to dyskwalifikuje fajkę?
Może da się coś z nią jeszcze zrobić?
Zapewne kolega Grzegorz podał dobrą diagnozę. No może nie przepalenie, bo nie na wylot, ale raczej na pewno nadpalenie. Również opis wnętrza komina pasuje.
Co zrobić?
Odłożyć na stojak, albo
palić ostrożnie starając się by nisza zarosła nagarem, albo
spróbować oczyścić i wypełnić ubytek przy pomocy "pipe mud".
To ostatnie przy szerokim nadpaleniu na ściance - dość problematyczne.
pan_bas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 255
Rejestracja: 28 lipca 2006, 15:31 - pt
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: pan_bas »

Dziku pisze:Zapewne kolega Grzegorz podał dobrą diagnozę. No może nie przepalenie, bo nie na wylot, ale raczej na pewno nadpalenie. Również opis wnętrza komina pasuje.
Ale jedno mnie zastanawia - te niewłaściwe zapachy pojawiają się już od samego początku, kiedy żar raczej nie zdąży jeszcze dość do nadpalenia. Jak na mój gust, jeżeli to pali się drewno, to powinno być czuć ten zapach dopiero od pewnego czasu (uszkodzenie jest dopiero na 2/3 głębokości komina). No chyba, że w fajce panują specyficzne warunki, które od samego początku "uaktywniają" ranę...
Dziku pisze:Co zrobić?
Odłożyć na stojak, albo palić ostrożnie starając się by nisza zarosła nagarem, albo spróbować oczyścić i wypełnić ubytek przy pomocy "pipe mud".
To ostatnie przy szerokim nadpaleniu na ściance - dość problematyczne.
A czym jest to "fajkowe błotko"? Czy można dostać je gdzieś w trafikach? A może preparuje się je samodzielnie w domu?
Allegro: pbanas
ebay: pan_bas
gg:8611285, 1070183
pan_bas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 255
Rejestracja: 28 lipca 2006, 15:31 - pt
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: pan_bas »

Marcin_ pisze:A moze to dlatego, ze w fajce opalonej aromatem (Amphora) byla palona nastepnie latakia (BBBB)?
Też to rozważałem ale raczej nie od tego - taki efekt, IMHO, wystąpiłby od razu po zmianie tytoniu, a pojawił się dopiero po jakimś czasie.
Allegro: pbanas
ebay: pan_bas
gg:8611285, 1070183
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI »

Dziku pisze:No może nie przepalenie, bo nie na wylot, ale raczej na pewno nadpalenie. Również opis wnętrza komina pasuje.
o! Pomyliłem przedrostki :wink:

spróbować oczyścić i wypełnić ubytek przy pomocy "pipe mud".
zgadzam się, wydaje mi się, że mała "renowacja" dobrze zrobiłaby fajce :)
gg: 5238466
pozdrawiam
Dziku

Post autor: Dziku »

Zobacz w wyszukiwarce co to "pipe mud" Robi się to błotko samemu i jest to nawet przyjemne.
Ale skoro śmierdzi już od początku palenia to jeszcze przepatrzyłbym dobrze przy pomocy latarki i igły czy wyciora tak ustnik, jak i kanał dymowy...
Hilson
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 187
Rejestracja: 06 sierpnia 2006, 15:31 - ndz
Lokalizacja: N=51*47'10,5" E=19*25'50,7"

Post autor: Hilson »

Witam,
z opisu mniemam, że coś niesmacznego nasączyło drewno (długo leżąca w sprzyjających warunkach niewyczyszczona po paleniu) i obecnie oddaje otoczeniu nielubiane zapachy.
Oczywiście nie wykluczam dodatkowo nadpalenia fragmentu komina.
IMHO:
wersja A: jak proponuje Kol. Dziku - na stojak
wersja B: bardzo dokładnie, do "gołego drewna" oczyścić komin + okolicę nadpalenia; NaCl + C2H5OH do komina i szyjki na 1-2 dni; wysuczyć 1-2 tygodnie; próbować opalić.
Jeśli się uda procedura ratowania- to nasz sukces! :)
Jeśli się sztuka nie uda :x - to wracamy do wersji A.
Pozdrawiam,
Hilson
Dziku

Post autor: Dziku »

Hilson pisze:Witam,
z opisu mniemam, że coś niesmacznego nasączyło drewno (długo leżąca w sprzyjających warunkach niewyczyszczona po paleniu) i obecnie oddaje otoczeniu nielubiane zapachy.
Ale przecież fajka była prawie niepalona (wiem że niewiele trzeba by zaświnić), potem poprawnie opalona i palona ze smakiem, aż... coś zaczęło śmierdzieć. Tylko co??
Opcja doczyszczenia i metody profesorskiej - cóż może i tak radykalna metoda się sprawdzi. Przy oczyszczaniu na pewno wyjdzie jak duże jest nadpalenie...
Hilson
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 187
Rejestracja: 06 sierpnia 2006, 15:31 - ndz
Lokalizacja: N=51*47'10,5" E=19*25'50,7"

Post autor: Hilson »

Witam,
Prawdę powiedziawszy chciałem początkowo napisać, że nie warto cokolwiek z nią (fajką) robić, tylko kupić nową (wrzośćową),bo pewnie gra nie warta świeczki.
Podkusiło mnie, aby wtrącić swoje trzy grosze do dysputy, skądinąd b. merytorycznej, nie dlatego, że biorę w niej udział :lol: .
Sądzę, że postępując według schematu B i nie odnosząc sukcesu i tak owej fajce nie możemy bardziej zaszkodzić, a nauka (renowacji) może przydać się na później.
Pozdrawiam,
Hilson
Dziku

Post autor: Dziku »

Hilson pisze:(...)chciałem początkowo napisać, że nie warto cokolwiek z nią (fajką) robić, tylko kupić nową (wrzośćową),bo pewnie gra nie warta świeczki.
Pewnie. Szczególnie ze względów ekonomicznych gra świeczki nie warta. Ale dla fajczarza względy emocjonalne często przeważają nad ekonomicznymi. Poza tym dokonując proponowanej przez Ciebie renowacji mozna na taniej fajce zyskać coś bezcennego - doświadczenie.

Dokładnie tak jak napisałeś...
Hilson pisze:Podkusiło mnie, aby wtrącić swoje trzy grosze do dysputy, skądinąd b. merytorycznej, nie dlatego, że biorę w niej udział :lol: .
i tak owej fajce nie możemy bardziej zaszkodzić, a nauka (renowacji) może przydać się na później.
"Trzy grosze" profesora Hilsona to "trzy złote grosze" 8)

A ja bym jeszcze zajrzał czy coś w ustniku nie śmierdzi...
pan_bas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 255
Rejestracja: 28 lipca 2006, 15:31 - pt
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: pan_bas »

Hilson pisze:Witam,
z opisu mniemam, że coś niesmacznego nasączyło drewno (długo leżąca w sprzyjających warunkach niewyczyszczona po paleniu) i obecnie oddaje otoczeniu nielubiane zapachy.
No właśnie nie sądzę aby zdążyło - zaraz po paleniu dokładnie czyszczę fajeczki. Ale i tego nie wykluczam - doświadczenie na razie mam nikłe i mimo starań jakieś świństwo mogło uniknąć wyciora/serwerki/szmatki...
Oczywiście nie wykluczam dodatkowo nadpalenia fragmentu komina.
Nadpalenie już jest pewne i potwierdzone i na 95% może być źródłem tej nieprzyjemności (jak mi moja logika mówi).
IMHO:
wersja A: jak proponuje Kol. Dziku - na stojak
wersja B: bardzo dokładnie, do "gołego drewna" oczyścić komin + okolicę nadpalenia; NaCl + C2H5OH do komina i szyjki na 1-2 dni; wysuczyć 1-2 tygodnie; próbować opalić.
Jeśli się uda procedura ratowania- to nasz sukces! :)
Jeśli się sztuka nie uda :x - to wracamy do wersji A.
Najpierw spróbuję delikatnie ją popalić - może, jak napisał Dziku, uda się zasklepić nadpalenie nagarem. A jak się nie uda, to metoda profesorska i zdobywanie doświadczenia. A jak i to zawiedzie - na szczęście nie jestem szczególnie emocjonalnie przywiązany akurat o tej fajeczki - nie żal mi będzie postawić ją w formie eksponatu.
Dziku pisze:A ja bym jeszcze zajrzał czy coś w ustniku nie śmierdzi...
No akurat amoniak czuć po równo z ustnika i komina, czyli raczej problem siedzi w palenisku.


A wszystki wielkie dzięki za dyskusję i pomoc :D
Allegro: pbanas
ebay: pan_bas
gg:8611285, 1070183
Dziku

Post autor: Dziku »

pan_bas pisze:(...)Nadpalenie już jest pewne i potwierdzone i na 95% może być źródłem tej nieprzyjemności (jak mi moja logika mówi).

(...)Najpierw spróbuję delikatnie ją popalić - może, jak napisał Dziku, uda się zasklepić nadpalenie nagarem.(...)
Trudno wyrokować nie zobaczywszy fajki. Jednak na owo zalepienie nadpalenia nagarem akurat w gruszce (przyznać to trzeba uczciwie) trudno liczyć. Nawet wrzosiec nieraz jak już zostanie nadpalony to się przepali. Skoro czuć niesmak za każdym razem to osobiście skłaniałbym się do czyszczenia, bo przecież jeśli pogłębisz nadpalenie to już nie będzie czego czyścić... Zaś samo palenie fajki ma być przyjemnością... po co się męczyć?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”