czy aromaty sa trudniejsze w paleniu?

Tu początkujšąy fajczarze mogą zadawać pytania weteranom fajki.

Moderator: Moderatorzy

dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

czy aromaty sa trudniejsze w paleniu?

Post autor: dopeman » 28 lipca 2006, 20:32 - pt

po długim okresie palenia czystej VA wróciłem sobie do aromatu, nie byle jakidego bo wessex summertime i doszedłem do wniosuk że chyba źle to palę. Miałem wrażenie że po VA która niemal zawsze była dla mnie przyjemna w paleniu, po małej odskoczni do aromatu będę potrafił czerpać z niego większą przyjemność.. zapewniam że nie jest u mnei tak jak u hobbita że poprostu mi aromaty nie wchodzą... mam czasem wielką ochotę na aromat (jak dziś) no i spotyka mnie zawód bo w wychodzi na to że nei potrafie tak palić aby cieszyć się słodyczą takiego smakołyku jak summertime.

może powinienem mieć do tego jakąs ajke z filrem węglowym? paliłem ziś w świeżo opalonej odrestaurowanej fajeczce... i pozostaje niesmak :cry:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 29 lipca 2006, 19:09 - sob

Dziwne... Przecież Va uczy jak najlepszych nawyków palenia (powoli, bo inaczej zaraz gorąco... etc). Może to kwestia fajki? A może właśnie warunków zewnetrznych (upał, b. suche powietrze...)? A jak nie, to "wsyćko to bez tez atomy i nawozy śtućne"
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Re: czy aromaty sa trudniejsze w paleniu?

Post autor: j4szczur » 29 lipca 2006, 19:24 - sob

dopeman pisze:po długim okresie palenia czystej VA wróciłem sobie do aromatu, (...) i pozostaje niesmak :cry:
"w gruncie rzeczy była to sprawa smaku

Tak smaku

który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo"(c)Zbigniew Herbert
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 29 lipca 2006, 20:13 - sob

Pamiętajcie, że nie ma choroby z jednej przyczyny.
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 30 lipca 2006, 09:42 - ndz

fakt że paliłem na dworze.. ale wydawało mi się że jest mało wiatru. też myślałem że po VA będę już tak przeszkolony że hej ;) być może skupię się teraz na paleniu VA w bezfiltrówce - i znów trening.
W każdym razie mam wrażenie że o ile Va w trakcie palenia smaku nie traci i nawet ponownie odpalona końcówka daje słodycz, o tyle aromat już tak dobry nie jest, nie smakuje do samego końca, ponownie odpalony często traci na smaku a i więcej kondesatu wydziela... mam rację?
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 30 lipca 2006, 10:34 - ndz

dopeman pisze:fakt że paliłem na dworze..
To może dużo tłumaczyć. Palenie na dworze daje mniej przyjemności, gdyż procesy spalania mogą być gwałtowniejsze.
dopeman pisze:W każdym razie mam wrażenie że o ile Va w trakcie palenia smaku nie traci i nawet ponownie odpalona końcówka daje słodycz, o tyle aromat już tak dobry nie jest, nie smakuje do samego końca, ponownie odpalony często traci na smaku a i więcej kondesatu wydziela... mam rację?
Podzielam w części Twoje zdanie.

A wiesz jak uniknąć niesmacznej końcówki w aromatach? Wkładając pierwszą kulkę tytoniu zrobioną z latakii a nie z aromatu ;-)

Może powinieneś się zainteresować tytoniami typu Scented Virginia Flakes?
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 30 lipca 2006, 15:45 - ndz

chyba jakieś scented sobie sprawię przy następnym zamówieniu. narazie jeszcze spory zapas aromatów, Va, i La myślę że do później jesieni starczy ;)
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Józef
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 106
Rejestracja: 26 sierpnia 2005, 17:58 - pt
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Józef » 17 sierpnia 2006, 11:23 - czw

Myślę, że zdecydowany wpływ na smak miało to, że paliłeś na dworze. Sam często, zwłaszcza na wakacjach, palę na spacerze. I wtedy też odczuwam różnicę smaku. Bardziej odczuwam to pod koniec palenia. Nawet jeśli się wydaje, iż nie ma wiatru, to ruchy powietrza są gwałtowniejsze, a to powoduje, że proces spalania jest inny.
A tak na marginesie: co za przyjemność gdy na spacerze wszyscy się za Tobą oglądają (mam tylko nadzieję, że to z powodu fajki :D ).
Seks jest podstawą, życie zabawą, wódka nałogiem, a fajka jest Bogiem
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 17 sierpnia 2006, 13:50 - czw

dopeman pisze: chyba jakieś scented sobie sprawię przy następnym zamówieniu.
Wobec tego polecam Grousemoore :)
Co do niesmaku po aromatach, nie przejmuj się - to rzecz gustu, a ten się zmienia. Ja na przykład uwielbiałem kiedyś typowe duńskie aromaty z przesadnie dużą domieszką cavendisha. Dziś nie nabiję fajki "duńczykiem", no nie mogę się do tego zmusić. Wyjątek stanowi biały Timm - to jedyny tego typu aromat, który wciąż mi smakuje.
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 17 sierpnia 2006, 15:06 - czw

no właśnie tylko fajek za mało mam :lol: grousemoora wypadało by zapalić w osobnej fajeczce bo jak go wpakuje do gruszki od aromatów to pewno niewiele poczuje.. miałem odrestaurowaną wrzoścówkę w której niestety już zapaliłem raz czy dwa razy wessexa summertime :?
Obrazek Obrazek
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 17 sierpnia 2006, 19:24 - czw

Ale wiesz kolego dopeman, że coś w tym jest. Ja próbując zapalić aromacik, po dłuższym okresie pykania La i Va miałem problemy z utrzymaniem żaru a i faja grzała się nadmiernie. Jakoś paląc Va w bezfiltrówce nie mam takich problemów jak przy aromacie. Nauczyłem się już po kilku miesiącach palić spokojnie i wolno Va i La, z regóły 2-3 zapałki wystarczaja na około godzinne palenia, a np ze Stanwellem Wanilia nie umiałem sobie poradzić :oops: , podobnie było z Caledonianem Hihgland Cream czy coś, dostałem puszke, zapaliłem ze 2 razy i nie dość że nie wchodziło to jeszcze gasło... Całkiem niedawno zresztą to było. Cóż odsprzedałem i cieszę się tym co lubię.

Dodane 29.08.2006 coby posta nie nabijać.

Jeszcze jedno ale tu wykryłem co niczym nadzwyczajnym nie jest. Paląc dzisiaj pierwszy raz Timma No Name drobno go pokruszyłem odpaliłem raz i..... spaliłem dosłownie do końca niemal bezobsługowo, sucho i zajęło mi to ponad godzinę. Więc wnioskuję, że wiele i to bardzo zależy od tytoniu.
Ostatnio zmieniony 29 sierpnia 2006, 21:17 - wt przez Hobbit, łącznie zmieniany 1 raz.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI » 17 sierpnia 2006, 19:40 - czw

Na wypalenie fajeczki z Va potrzebuję jakiś 10-18 zapałek :D :cry:
a do aromatów bądź maltWhiskeyVirginia (czyt. Malthouse) z tego co pamiętam potrzebowałem może 2 w porywach 4 zapałki...
gg: 5238466
pozdrawiam
ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania początkujących fajczarzy”