Strona 2 z 2

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 09 lipca 2011, 22:08 - sob
autor: jar
Skoro kąpiel ma barwę mocnej herbaty, to bym ją wymienił, a kolejną wymianę przeprowadził bym, gdy barwa będzie koloru herbaty i znów, aż barwa będzie blado słomkowa; przedłużał bym czas kolejnej kąpieli gdy ich barwa będzie barwy jasnej słomkowej.

Z tego co mogę domniemywać na podstawie zdjęcia, fajka jest chyba dość młoda. Czy ten jasny element jest z kości czy z plastiku ? Może do wykonania tej fajko zastosowano rzeczywiście jakieś nieznane mi, "nowomodne" chemikalia, kleje, prekarbonizaty, etc ? po raz kolejny sugeruję udanie się po konsultacje do p. Krzysztofa Woźniaka.

Jak zawsze

Jacek A. R.

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 10 lipca 2011, 01:42 - ndz
autor: Beckett
Czop a zarazem wstawka na końcu tykwy jest z jakiegoś tworzywa sztucznego.

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 10 lipca 2011, 20:15 - ndz
autor: Beckett
Ma może któryś z kolegów maila do Rotma? jeżeli tak to poprosił bym na priva, będę bardzo wdzięczny.

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 13 lipca 2011, 14:20 - śr
autor: Perry
Moim zdaniem niepotrzebnie zalaleś cala tykwe w środku spirytem. Ja używam metody profesorskiej na 5-6 h max i potem czekam az wyschnie. Zaznaczam sól ze spirytusem a nie caly spirytus. Czasami proces trzeba powtarzać 20-30 razy. Jak masz krótki okres kontaktu ze spirytem to fajka nie nasiąknie.

Zapytaj sie Rysia czy nie prekarbonizował sam tej fajki. Mam już jedną fajke od niego która była zabezpiecznona w ten sposób później. I właśnie ten jego prekarbonizat daje barwę czarno-granatową.

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 13 lipca 2011, 16:37 - śr
autor: blij
Perry pisze:Moim zdaniem niepotrzebnie zalaleś cala tykwe w środku spirytem. Ja używam metody profesorskiej na 5-6 h max
Beckett zrobił tak jak to wcześniej robiło wielu (Rotm, Jimmy, ja i inni). Przy czym u nas efekt był bardzo dobry. Nikt nie przypuszczał, że w tykwie może być prekarbonizat lub coś podobnego. Wszystko zależy od tego co jest w środku. Jeśli w tykwie masz ponad centymetrową warstwę złogów to "metoda profesorska" jest tu niczym - za przeproszeniem - "leczenie syfa pudrem".

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 14 lipca 2011, 14:07 - czw
autor: Perry
Bartku pokaze Ci kalabasza do ktorego niedalo sie wyciora w srodek wsadzic. Trzeba to najpierw oczyscic mechanicznie :) Wyskorobac delikatnie ile sie da. Potem idzie profesor. Grunt to tez kontrolowac na bierząco proces. Takie przebarwienie nie powstaje w ciągu 5 min naprawde :)

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 15 lipca 2011, 20:54 - pt
autor: blij
Perry pisze:Bartku pokaze Ci kalabasza do ktorego niedalo sie wyciora w srodek wsadzic. Trzeba to najpierw oczyscic mechanicznie :) Wyskorobac delikatnie ile sie da. Potem idzie profesor. Grunt to tez kontrolowac na bierząco proces. Takie przebarwienie nie powstaje w ciągu 5 min naprawde :)
Jasne, że nie ale ja np zalałem kolbę na kilka godzin spirytem. Później zlałem i delikatnie wyczyściłem rozmięknięte "błoto" ze ścianek. Potem znów spiryt i stary Duncan był jak nowy. Nie było podobnych zacieków:
Obrazek

Pół biedy, jeśli główka (czy to z pianki czy z metalu) jest wykręcana. Jimmy miał srebrną główkę zamontowaną na stałe. W tykwie "totalne bagno". Biedak stracił na tę fajkę 2 litry spirytusu ale teraz jest piękna.
A tak nawiasem, kto z Was umiałby gadać z taką fają w zębach: http://www.youtube.com/watch?v=QNnj9Q7A5mQ" onclick="window.open(this.href);return false; :D

Re: Kalabasz - pomocy !!!

: 16 października 2011, 00:12 - ndz
autor: Jimmy
blij pisze:Jimmy miał srebrną główkę zamontowaną na stałe. W tykwie "totalne bagno". Biedak stracił na tę fajkę 2 litry spirytusu ale teraz jest piękna.
Nie miał tylko ma :)
Jest piękna i pyszna, ale faktycznie długo nad nią pracowałem - tak jak napisał Bartek - poszły ponad 2 litry spirytusu na jej wyczyszczenie. Pierwsze pół literka, które wylewałem z fajki przypominało konsystencją mazut.
Ale warto było - to jest BBB silver cup, z 1908 roku :)

Beckett - przynieś ją do klubu to zobaczymy co i jak.
edit. W najbliższy wtorek raczej mnie nie będzie. Jak będziesz się wybierał to daj znać, to postaram się wtedy też wlecieć.