Strona 3 z 3

Re: Renowacja piankowej fajki

: 22 września 2012, 20:18 - sob
autor: golf czarny
Dzisiaj się wziąłem , za całkiem dobrze wyglądającą piankę.

Pomyślałem bułka z masłem . Niestety jak każda taka bułka upada masłem w dół .

Otóż :
1) wytarłem z komina zaciemnienia (oprócz dolnych rejonów bo się obawiałem zmiany i tak podejrzanego ukształtowania dna),
2) zwyciorowałem komin dymowy stosując spirytus (bo co innego?),
3) wyczyściłem ustnik dokładnie (metoda jak w pkt 2) . Nie był brudny.

Ale całość jednak lekko cuchnie (ktoś jaki aromacik ćmił).


I co by tu poradzić?

Re: Renowacja piankowej fajki

: 22 września 2012, 21:31 - sob
autor: blij
golf czarny pisze:Dzisiaj się wziąłem , za całkiem dobrze wyglądającą piankę.

Pomyślałem bułka z masłem . Niestety jak każda taka bułka upada masłem w dół .

Otóż :
1) wytarłem z komina zaciemnienia (oprócz dolnych rejonów bo się obawiałem zmiany i tak podejrzanego ukształtowania dna),
2) zwyciorowałem komin dymowy stosując spirytus (bo co innego?),
3) wyczyściłem ustnik dokładnie (metoda jak w pkt 2) . Nie był brudny.

Ale całość jednak lekko cuchnie (ktoś jaki aromacik ćmił).


I co by tu poradzić?
Z doświadczenia mogę stwierdzić, że czy to we wrzoścowej, czy w piankowej fajce, jeśli nawet pięknie wyczyścimy komin, to samo jego dno oraz przewód dymowy potrafi tak cuchnąć, że aż odrzuca. Temat jest dla mnie jak najbardziej aktualny, gdyż już trzeci raz moczę w spirytusie przewód dymowy pewnej starej fajki (INVICTA) i choć za każdym razem zalatuje mniej, to jednak pewnie jeszcze raz będzie to niezbędne.
Z pianką jest inaczej, gdyż tu lepsze jest polerowanie. Spirytus po prostu (wraz z rozpuszczonymi zanieczyszczeniami) bardziej jest przez nią wchłaniany, przez co trudniej pozbyć się złogów tytoniowych.
Na twoim miejscu najpierw przeszlifowałbym przewód dymowy (struną od gitary, chropowatym drutem lub małym, okrągłym pilniczkiem) a gdy jeszcze będzie nieprzyjemnie pachnieć, zająłbym się tym dnem komina. Mimo, że wiem, jak diabelnie delikatnie trzeba przy tym postępować (mając jeszcze dodatkowo odpowiednie narzędzia).

Re: Renowacja piankowej fajki

: 22 września 2012, 23:19 - sob
autor: golf czarny
Szlifowanie :Czy może być szorstkim wyciorem?

Specjalnych złogów nie ma. Ponoć kilkanaście razy palona ? Ale nigdy nie czyszczona.

Po głębszym przemyśleniu to spirytus może być potencjalnie błędem. Może się tam jakaś smołowo- gipsowa papka robiła. Nie mniej jednak pachnie jakby lepiej. Poczekam kilka dni i zobaczę.

Re: Renowacja piankowej fajki

: 23 września 2012, 02:14 - ndz
autor: blij
golf czarny pisze:Szlifowanie :Czy może być szorstkim wyciorem?
Wycior będzie "za słaby". Chodzi o użycie czegoś co zastąpi papier ścierny, tyle, że w przewodzie dymowym a nie w kominie. Jeśli są tam jakieś paskudne, stałe zanieczyszczenia po prostu trzeba je zeszlifować.

Re: Renowacja piankowej fajki

: 23 września 2012, 10:24 - ndz
autor: golf czarny
Powiem szczerze,że boję się struny. Fajka to bent . Już samo wyciorowanie, mam wrażenie, podnosiło wlot kanału dymowego

Re: Renowacja piankowej fajki

: 23 września 2012, 20:14 - ndz
autor: W.Pastuch
Nie rozumiem co miałoby dać szlifowanie kanału dymowego.
Jeżeli kanał był dokładnie czyszczony wyciorami ze spirytusem, do czysta, to właściwie wszystko co trzeba robić z tym elementem fajki.
Jeżeli jest podejrzenie, że to jednak coś w kanale jest źródłem problemu, to standardowo rozwierca się kanał dymowy wiertłami, ręcznie- zaczynając od luźno wchodzącego, przez coraz większe, co 0,1mm (można próbować większymi skokami, żeby nie kupować specjalnie 10 wierteł, ale ostrożnie), aż do oryginalnej średnicy (lub kapkę szerzej, jeśli potrzeba).

Szlifowanie może tylko rozkalibrować nawiert.

Duchy poprzednich tytoni, a szczególnie aromatów, mogą unosić się w piankowej fajce przez kilka paleń, to dość normalne.

A co do "papki", to jeżeli spirytus rozpuszcza ten materiał, to być może jest to jakiś niezbyt dobry "kompozyt piankowy", a takie fajki zazwyczaj śmierdzą same z siebie...

Re: Renowacja piankowej fajki

: 24 września 2012, 10:03 - pn
autor: golf czarny
Co do jakości fajki nie wiem. Jest turecka, jest "no name" ale jest na czop metalowy a nie nie na wkręt. Zatem wszystko możliwe. Samo wykonanie fajki raczej średnie.

Ale nie twierdzę , że tam było błotko. Raczej spekuluję. Fajka pachnie lepiej. Zastanawiam się na użyciem albo zmywaka , albo takiej ściernej gąbki . Może jeszcze innego elastycznego materiału czyszczącego( stalowa wata ). Do oskrobania na sucho dna paleniska .( do kanału dymowego włożę wycior żeby odrobinę wystawał i chronił otwór przed wykruszeniem ) Tam na dnie myślę jest żródło zapachu.

Re: Renowacja piankowej fajki

: 24 września 2012, 13:46 - pn
autor: blij
golf czarny pisze:Co do jakości fajki nie wiem. Jest turecka, jest "no name" ale jest na czop metalowy a nie nie na wkręt. Zatem wszystko możliwe. Samo wykonanie fajki raczej średnie.

Ale nie twierdzę , że tam było błotko. Raczej spekuluję. Fajka pachnie lepiej. Zastanawiam się na użyciem albo zmywaka , albo takiej ściernej gąbki . Może jeszcze innego elastycznego materiału czyszczącego( stalowa wata ). Do oskrobania na sucho dna paleniska .( do kanału dymowego włożę wycior żeby odrobinę wystawał i chronił otwór przed wykruszeniem ) Tam na dnie myślę jest żródło zapachu.
Wełna stalowa to jak najbardziej dobry materiał. Polecił mi ją mój nauczyciel w temacie odnawiania fajek - p. Krzysztof Woźniak. Używałem jej kiedyś do polerowania paleniska i rantu od starego calabasha i wyszło bardzo dobrze (miała oznaczenie ścierności 0, GROB 345).
Obrazek

Tureckie fajki - wbrew pozoru - są raczej z bloku. W tym temacie mam informację od mojego klubowego Kolegi, który parę dni spędził w Eskesir. Widział tam takie cuda w małych, rodzinnych warsztacikach, że "szczęki mogą opaść". Zresztą, za parę miesięcy sam pewnie się tam z nim wybiorę na długie targowanie. :wink: Gdyby kogoś z tamtejszych wytwórców spytać, czy fajka jest na pewno z bloku, pewnie by się obraził...

Re: Renowacja piankowej fajki

: 28 września 2012, 23:30 - pt
autor: golf czarny
wełna stalowa to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Są rożne grubości i w związku z tym szybkość i zgrubność działania. Myślę ,że idealnie byłoby zastosować początkowo grubość 1 potem 0 a już w wykończeniówce, dla idealnej gładkości, 00. Ja miałem grubość 0 i mam wrażenie , że czyściłoby się lepiej tzn . szybciej 1. Oczywiście mówię tutaj o wnętrzu komina. Kalabasz inna sprawa bo się grzybka rękami nie tyka.

Fajka pachnie coraz lepiej. Oczywiście nie wyzeruję jej zupełnie. Ale w takim stanie np. cannon plugiem przepalę tę cholerną wanilię .

Co do kanału dymowego, nie jestem pewien, ale może pomogłoby takie działanie ,że wpłata się tę wełnę w wycior (tzn . tworzy się coś w rodzaju sznurka z wełny , którym się wycior obwiązuje) Takie coś ma właściwości delikatnie ścierne.
Ponadto wełna jest tania.
Wadą wełny jest , że się kruszy w drobne igiełki. Wbija się to w odzież i jest wszędzie. Nie wiem , ale może ta cecha dyskwalifikować ją do pracy w drewnie? Może te igiełki się w nie powbijają?

Re: Renowacja piankowej fajki

: 29 września 2012, 00:00 - sob
autor: golf czarny
PS Dziękuję Kolegom @blijowi,@keilwerthowi. Zawsze można na Panów liczyć :pipeman: