Stary - używany Dunhill

Tutaj możemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie problemy związane z dbaniem o naszą kochankę

Moderator: Moderatorzy

Dziku

Post autor: Dziku »

Zastosuj światło jak najbardziej boczne. Uroku wrzośca tym nie pokażesz, za to każda nierówność (a taką jest wybita sygnatura) "wypełni się" cieniem.
tomasz_z
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 979
Rejestracja: 20 września 2006, 12:00 - śr
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: tomasz_z »

To już nie o światło chodzi, pokazałem poglądowe fotki, ale sam pod światło, pod rórnymi kątami patrzyłem i na pewno jest to litera E.

Niemniej jednak nie w tym rzecz.
Postanowiłem, że mimo różnych podpowiedzi odnowię tą fajeczkę i w niej zapalę. Być może sam nowego Dunhilla nigdy nie kupię (a używanego znaleź ciężko) więc odnowię i zapalę w niej.

No i teraz pytanie, prośba:
czy pomożecie mi to zrobić? podpowiecie krok po kroku, jak tego dokonać?
Wiem, że wątków było o tym wiele i każdy! z nich przeczytałem. Ale co wątek to inna metoda.

Jaką więc wybrać spośród dostępnych?
follow the white rabbit...
gg# 1668157

http://www.zembrowskipipes.com" onclick="window.open(this.href);return false;
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit »

... Zapewne teraz dostaniesz dokładnie tyle porad, ile metod renowacji fajek naliczyłeś.
A która z nich jest dostępna dla Ciebie - nie wiem.
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
tomasz_z
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 979
Rejestracja: 20 września 2006, 12:00 - śr
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: tomasz_z »

Kolega Dopeman powiedział mi dzisiaj, bym puścił taki temat - zapytanie na FMS. Zapewne wiele osób mi pomoże odrestaurować fajkę z duszą, wszak żadko się to zdaża.

Właśnie obawiałem się takiej reakcji i o tym mówiłem.

Widzisz Dopeman - jest jak mówiłem. Ale dzięki za dzisiejsze rady - już ustnik wychlorowany, teraz będę moczył w kieliszku ze spirytusem i kapilarnie ciągnącym wyciorem w środku.

A drewienko będę skrobał, zobaczymy ile tego nagaru jest. Być może zostawię trochę tak jak radziłes. :idea:
follow the white rabbit...
gg# 1668157

http://www.zembrowskipipes.com" onclick="window.open(this.href);return false;
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman »

No ja bym zostawił, jeśli fajka nie śmierdzi. Może nadał by się do usunięcia frez nastawny do fajek?
Obrazek Obrazek
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik »

dopeman pisze:Może nadał by się do usunięcia frez nastawny do fajek?
Wydawało mi się, że ma owalny komin i się nie da. Ale może się mylę - Tomku proszę o uściślenie :)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: andnn »

Widzisz, ciężko jest dać jasną i prostą odpowiedź na Twoje pytanie. Ja osobiście nie czuję się na tyle "mocny" w tych sprawach aby wygłaszać tu jedynie słuszne poglądy na ten temat, ale postaram się napisać co i jak zrobiłbym ja mając TAKĄ fajkę... Ale na początek rada - jeżeli nigdy jeszcze nie odnawiałeś żadnej fajki to spróbuj znaleźć/kupić/dostać jakąś tanią i zapuszczoną fajkę do prób. Właśnie do prób - aby dowiedzieć się jak papier ścierny zdziera wrzosiec, ile siły do tego trzeba użyć, jak to robić aby nie "przesadzić" na samym początku. A teraz, napiszę jak zabrałbym się do TEJ fajki ja:

1. Najpierw ustnik. Totalne mycie wodą i mydłem + szorowanie szczoteczką elektryczną. Chlorowania osobiście nie stosuję, ale wcale nie uważam że jest to metoda zła. Po myciu biorę wyciory + spirytus i czyszczę cały kanał "do błysku". Jeżeli byłby mocno zapuszczony, zastosowałbym moczenie zanurzonego ustnika w spirytusie 24 h, lub sposób "kapilarny". Moczenie jest skuteczniejsze, ale zużywa się więcej spirytusu. Na koniec znów mydło i woda. W każdym razie efekt końcowy powinien być taki, że wycior po "przejechaniu" ustnika ma być idealnie czysty a ustnik ma mieć zapach "ustnikowy", tzn. obrazowo mówiąc ma pachnąć świeżością. Teraz ustnik odkładam na bok.

2. Komin to kolejna rzecz za którą bym się zabrał. Ręcznie, (nie dremelem) wyskrobałbym cały nagar np. łyżką niezbędnika do samego drewna. Pracochłonne i męczące ale bezpieczne. Po zdarciu nagaru zabrałbym się za szlifowanie komina papierami ściernymi. Też ręcznie (lub raczej palczaście) Zacząłbym od papieru 240 którym zdarłbym wszystko do gołego, czystego drewna. Potem wygładzałbym komin drobniejszymi papierami w kolejności - 400, 600, 800, 1000, 1500, 2000.

3. Główka. Najpierw czoło (góra) - jeżeli jest prosta i płaska to delikatnie "jeździłbym" główką po papierze położonym na stole. Jeżeli jest zaokrąglona, niestety delikatnie w paluchach, do zdarcia tego czarnego czegoś co jak widać na zdjęciach się tam znajduje. Później reszta główki - tutaj, zacząłbym bardzo delikatnie od papieru 800, bacząc aby nie zedrzeć sygnatur. Jeżeli są bardzo płytkie, wziąłbym papier nawet 1000. Oczywiście (bardzo ważne!) miejsce styku wrzośca z ustnikiem szlifowałbym przy założonym ustniku. po oszlifowaniu całej główki - wygładzanie papierami kolejno 1000, 1500, 2000 i nawet 2500. Tak "dopieszczona" główka powinna wyglądać ja nowa. Teraz lekka polerka czystą flanelą i główka na bok.

4. Ustnik c.d. W zależności od "zezielenienia" szlifowałbym tak - jeżeli mocno zielony lub pogryziony - od papieru 400, jeżeli czarny tylko matowy - od 800. I tak dalej kończąc na 2000 lub 2500. Na koniec polerka - tu już pewna dowolność - dremel + jakaś pasta lub ręcznie + jakaś pasta. Efekt powinien być zbliżony, jeżeli nie lepszy od nowego oryginału. Po polerce zawsze nacieram ustnik wazeliną (kosmetyczną) i poleruję watą, a następnie do czysta flanelą. Teraz to już powinien być błysk...

5. Wracam do główki. W zależności od preferencji osobistych - albo profesorska, albo spirytusowa, albo wygrzewanie, albo wszystko naraz, ważne by efektem był jedynie zapach samego wrzośca wydobywający się z główki przy próbach organoleptycznych. Po takiej "kosmetyce" koniecznie kilka dni spokoju na półce.

6. Woskowanie. Osobiście nakładam carnaubę na ciepło, pomagając sobie suszarką do włosów. Jak dokładnie to robię opisałem całkiem niedawno w wątku o carnaubie. Po woskowaniu główka ląduje na dzień - dwa na półkę.

7. W końcu składam wszystko w całość, robię zdjęcia i chwalę się efektami na forum :wink:

Tyle zrobiłbym ja gdybym to ja miał TAKĄ fajkę do odnowienia. Ale jednego jestem pewien - za odnawianie zabrałbym się na pewno, tak więc życzę powodzenia, akcja na pewno się uda a efekty Cię zadziwią.
Ja osobiście wybieram się na tydzień w góry gdzie nie będę miał dostępu do forum, ale ja wrócę mam nadzieję zobaczyć zdjęcia "nowonarodzonego" Dunhilla... :wink:
Pozdrawiam i przepraszam jeżeli post jest trochę przydługawy... :roll:
And
tomasz_z
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 979
Rejestracja: 20 września 2006, 12:00 - śr
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: tomasz_z »

Uhhh, aż takiej wyczerpującej odpowiedzi to się nie spodziewałem.
Dziękuję zarówno za rady jak i za czas poświęcony na tak napisanie tak obszernego tekstu.

Jeśli chodzi o ustnik, zacząłem już w dzień, jak mi radził Dopeman.

1. najpierw myłem wodą z mydłem, potem wyjąłem skraplacz i oddzielnie umyłem wszystko. Następnie oba elementy wpakowałem do chloru. Pieniło się i bulgotało ;) (czas moczenia 7 minut.) następnie woda z mydłem. Wysuszenie i znowu chlor - 7 minut. Potem ponownie mydło.
Osuszenie. Następnie spirytus i kilkanaście wyciorów a następnie w długi pojemniczek i kapilarnie 2 godziny. Po tym ponownie kilka wyciorów + spirytus. Ostatnie 3 - idealnie czyśte. Po Wysuszeniu - nie powiem by pachniało świeżością - bo wcale nie miało zapachu ;))

2. Komin - Ręcznie, lecz tak jak Dopeman uprzedzał, nie będzie łatwo. Potem długą, szpiczastą końcówką dremela w trudniej dostępnych miejscach ale tylko zgrubnie. Niestety potwierdzam obawy - podłużny komin - wyklucza skrobak. Na domiar złego tak wąski, że nawet najmniejszy palec nie wchodzi. Ręcznie więc mogłem jedynie robić do 30-40% głębokości od wierzchu. Dlatego głębiej dremelem ale powierzchownie.
Tutaj podpowiedź wspomnianego wcześniej Dopemana - by może nie drzeć do gołego drewna. Po chwili skrobania (ok. godziny) i zdarciu ok 2 mm. nagaru stwierdziłem, że nie wiem na ile jeszcze jest nagaru a na ile to nadżarzone drewno. Z obawy, by nie wejść zbyt głęboko, zostawiłem resztę.

3. Główka - hmmm trudny orzeszek, bo:
nie dość że okrągła, to jeszcze nadpalona (po obu stronach krawędzie wyrażnie obniżone poprzez nadpalenie (obniżone i w górnej części przewężone). Wobec tego, lekko tylko szorowałem papierem od 400 - 1500.
Pozostałą część fajki delikatnie przeszlifowałem (papierem o frakcji 2000 a następnie 2500) a następnie bawełnianą grubą szmatką. Okazało się że błyszczy i ma piękny ciemnobrązowy odcień i wygląda jak nowa. Poza naturalnie krawędziami (pomyślałem, że będzie nienaturalnie wyglądać z nadpalonymi wyraźnie krawędziami a jednak świecącymi gołym drewnem, więc zostawiłem sporo czarnego).

4. Jako że nie był zielony i lekko gryziony tylko, użyłem papieru 1000, 1500, 2000, 2500 oraz miękkiej szmatki bawełnianej oraz papierowego ręcznika. Niestety pasty polerskiej nie mam (w marketach NIKT z pytanych [za przeproszeniem, bałwanów] nie powiedział mi która będzie dobra do drewna. [poza jednym, który powiedział, że każda się nada].
Połysk owszem jest, lecz są miejsca które delikatnie mówiąc ukazują lekką różnicę. Niemniej jednak widoczne są tylko po bliskim oglądaniu, z odległości 1 metra ustnik lśni jak wściekły.

5. Tutaj, nie użyłem żadnej z metod, jako że nie udało mi się dojść do czystego drewna, więc obie metody niestety chyba nie mogą być użyte. Poza tym, jak wciąż omawiany Dopeman podpowiedział, jeśli fajka nie śmierdzi (a ta nie śmierdzi) można część nagaru zostawić i palić w niej. Mam nadzieję, że tak właśnie jest - bo ta wersja mi odpowiada ;)

6. Woskowanie. Mam carnaubę w płatkach. Przetopiłem ją w plastikowej buteleczce 100 ml, wystudziłem w temp. pokojowej i ... cholerstwo twarde jak nie wiem co. Póki co zadowolę się polerką reczną bez wosku. Wosk potrenuję na adventurce i jeśli przyniesie porządany efekt - zrobię też to samo z dunhilką.

7. Fotki... muszę dopracować polerkę nim się pochwalę, bo to wstyd chyba jeszcze trochę. Nie chciałem przedobrzyć, z obawy zniszczenia TAKIEJ fajki. Zostawie ją i tak na kilka dni i zastanawiam się, czy można w niej popalić jeśli nagar został. A nie śmierdzi bo kilaknaście lat nie była palona.

Proszę teraz o opinie nt. podjętych środków oraz podejścia.

ps. co do szlifowania, już trenowałem na adventurce zdzieranie lakieru i polerkę, więc papier ścierny i drewno nie jest mi obce, tu akurat wyczucie mam jako takie.

No i dziękuję raz jeszcze za "przydługawego" posta, który moim zdaniem pownien zostać przyklejony jako poradnik, bo jest tu wszystko krok po kroku, jak nigdzie indziej. :roll:
follow the white rabbit...
gg# 1668157

http://www.zembrowskipipes.com" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: andnn »

I tu właśnie trafiłeś w sedno - fajka ma się podobać Tobie i co najważniejsze na smakować właśnie Tobie :wink: Jeżeli efekt dla jest dla Ciebie zadowalający, to oczywiście bardzo dobrze. W tym konkretnym przypadku były dwie możliwości - spróbować zrobić z tej fajki "nową" dogłębnie ingerując we wrzosiec, lub pozostawienie jej w z grubsza teraźniejszej postaci i czyszczenie jedynie na tyle aby paliło się w niej przyjemnie. Ty zdecydowałeś się na drugie rozwiązanie i dobrze, bo to Twoja fajka i Ty będziesz w niej palił :) , ja w tym przypadku pewnie zastosowałbym bardziej radykalne środki, jak napisałem w poprzednim poście - fajka pewnie wyglądałaby jak nowa, ale być może straciła by tzw. duszę... :wink: No koniec - ustnik na pewno warto wypolerować pastą. Ze swojej strony mogę Ci polecić (sam stosuję) pastę zieloną lub białą (biała delikatniejsza). Jest dostępna w postaci walców w sklepach lub np. na Allegro Tę pastę stosuję wyłącznie z dremelem "nabierając" pastę na kółko filcowe na wysokich obrotach (topi się) i później poleruję ustnik na możliwie najniższych obrotach. Zamiast pasty możesz też użyć popularnego Automaxa - pasta lekkościerna do karoserii. Ta jest w postaci półpłynnej i można ją stosować zarówno na dremelu (uwaga pryska :wink: ) jak i ręcznie.

Pozdrawiam życząc doskonałego smaku odnowionej fajki i czekam na zdjęcia... :P
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman »

Myślę że w którejś z warszawskich trafik powinna być pasta do ustników savinelli - tej właśnie używam.

nagar jeśli zostawiasz dobrze było by wygładzić żeby łatwiej się czyściło.

Ja zostawiłem w dwóch fajkach i nie żałuję. Nie musiałem opalać na nowo, kiepskiej jakości miekkiego wrzośca, nagar chronił już fajkę i co najważniesze smakowało od pierwszego palenia :D

wrzuć fotki. kibicujemy :pipeman:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
almik
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 127
Rejestracja: 08 października 2004, 07:09 - pt
Lokalizacja: Zgorzelec

Post autor: almik »

Pytałeś jaką szczotką? Ja stosuję taka garnkową, ale nie ze stalowymi drucikami tylko z mosiężnymi. Są bardziej miękkie. Tylko, mimo wszystko ostrożnie! Ale końcówka to obowiązkowo papier ścierny.
Niech nam fajka pomyślności nigdy nie zagaśnie (BLF).
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Post autor: maciej_faja »

Jeśli chodzi o zdjęcia makro, to tak jak radził Dziku, zastosuj światło kątowe latarki, jak najbardziej płasko w stosunku do powierzchni. Dzięki temu wszelkie głębsze miejsca (tutaj sygnatura) staną się widoczne, po prostu uzyskasz kontrast.

Piękna fajeczka i historia!

Heyka
Awatar użytkownika
MSee
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1021
Rejestracja: 06 stycznia 2008, 18:44 - ndz
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re:

Post autor: MSee »

andnn pisze: 4. Ustnik c.d. W zależności od "zezielenienia" szlifowałbym tak - jeżeli mocno zielony lub pogryziony - od papieru 400, jeżeli czarny tylko matowy - od 800. I tak dalej kończąc na 2000 lub 2500. Na koniec polerka - tu już pewna dowolność - dremel + jakaś pasta lub ręcznie + jakaś pasta. Efekt powinien być zbliżony, jeżeli nie lepszy od nowego oryginału. Po polerce zawsze nacieram ustnik wazeliną (kosmetyczną) i poleruję watą, a następnie do czysta flanelą. Teraz to już powinien być błysk...
Masz jakiś specjalny patent na dobre wyszlifowanie papierem ściernym przy samym końcu ustnika (gdzie się wkłada do ust)? Ja dzisiaj poraz pierwszy odnawiałem sobie ustnik i niestety przy samym końcu (a może raczej początku) niestety nie udało mi się wyszlifować tak idealnie. Proszę o pomoc. Może coś doradzisz?
マルツェル
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Stary - używany Dunhill

Post autor: maciej_faja »

Jeśli nie wystarczył papier o gradacji 400 to może trzeba użyć argumentów o jeszcze grubszym ziarnie?!
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Stary - używany Dunhill

Post autor: elvislike »

Masz jakiś specjalny patent na dobre wyszlifowanie papierem ściernym przy samym końcu ustnika (gdzie się wkłada do ust)? Ja dzisiaj poraz pierwszy odnawiałem sobie ustnik i niestety przy samym końcu (a może raczej początku) niestety nie udało mi się wyszlifować tak idealnie. Proszę o pomoc. Może coś doradzisz?
do szlifowania ustnika korzystam z papiero od gradacji 600 wzwyz. korzystam rowniez z malej, prostopadlosciennej ksteczki z dosc twardego, piankowego tworzywa jako "suportu" do papieru. papier naciagniety na owa kostke pozwala na dokladniejsze wyszlifowanie "poczatkowej koncowki":-) ustnika, wszelkich zalaman. co do samego materialu z ktorego zrobiona jest kostaka to wystepowal ksztaltka w pudelku na zapalniczke. taka dosc sztywna pianka. oczywiscie ustniczek po wczesniejszej "chemii".
pozdrawiam:-)
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak dbać”