Strona 1 z 1

Dunhill Three Years Matured Virginia

: 07 lipca 2015, 14:27 - wt
autor: jar
Od pewnego czasu obserwujemy wznawianie dawnych blendów Dunhilla, tyle że - co zrozumiałe - przez innych niż kiedyś producentów. I tak Scandinavian Tobacco Group wzbogaciła ofertę o kilka nowych pozycji, w tym Three Years Matured Virginia. Aby nie powtarzać opisów z Tobacco Rewievs oraz historii tego blendu podanej na stronach nieodżałowanego Johna Loringa podam tylko, iż właśnie dotarł do mnie ten tytoń, i wbrew zasadom leżakowania otworzyłem testowo jedną puszeczkę.

Tytoń pachnie znakomitą...Wirginią, z ledwo wyczuwalnym akcentem typowym dla niektórych tytoni Dunhilla, a trafnie moim zdaniem opisanym na bratnim portalu Fajka net jako: scented bez scentu. Mimo iż nałożyłem do fajki prosto z puszki pali się znakomicie od początku do końca. Nie jest specjalnie słodki znaną nam naturalną słodyczą Va jak SG FVF czy BBF, a i minimalny dodatek Orientali jest ledwo wyczuwalny. Jest rzekłbym dyskretny, nawet dystyngwowany; taki według staroświeckiej retoryki "tytoń gentlemana". Jeśli palony chłodno - co jest łatwe z racji znakomitej moim zdaniem "palności" tego blendu - jest to palenie przyjemne; "przeciągnięty" pewno będzie gorzki jak wiele innych Va. Ot, taki znakomity w swej klasie tytoń na niespieszne palenie przy wspominaniu dawnych lat fajki. Niektórzy doszukują się pewnych analogii do dunhillowego Royal Yacht; cóż, Royal Yacht jest wyraźnie scented, a i w paleniu potrafi być bardzo nieprzyjemny, zwłaszcza jeśli nie opanuje się sztuki naprawdę chłodnego palenia.

Jak zawsze

Jacek A. R.

Re: Dunhill Three Years Matured Virginia

: 07 lipca 2015, 20:21 - wt
autor: W.Pastuch
Tak się zastanawiam jak bardzo różniłaby się ta krótka recenzja (lub czy w ogóle by powstała!), jeśli ten sam tytoń nie posiadałby na puszce napisu Dunhill.

Paliłem ten tytoń wczoraj po raz pierwszy i przyznaję, że bardzo mi smakował.

Re: Dunhill Three Years Matured Virginia

: 07 lipca 2015, 20:29 - wt
autor: jar
Rozumiem takie podejście ale myślę, iż rodzaj opisywanych wrażeń zależy nie tyle od "napisu na puszce" a od tego, jak i do czego porównujemy, czyli od szerokości siatki punktów odniesienia. Gdybym nie pamiętal charakterystyki tytoni sprzed powiedzmy 40 lat, pewno moje wrażenia były by podane w innej formie. Nie były by inne niż są, ale inaczej bym je opisał.

Jak zawsze

Jacek A. R.

DODANE: Liczne opisy tytoni na naszym forum ukazują zainteresowanie bardzo różnymi markami, nie tylko tymi kojarzącymi się dla niektórych z negatywnym snobizmem.