Strona 1 z 4

SG Squadron Leader

: 10 maja 2006, 14:04 - śr
autor: borkows
Palę już jakiś czas fajeczkę i od dluzszego czasu jestem zwolennikiem glownie czystej Va, nie zawsze mogę ją palić ale ... Zaczęła jednak prześladować mnie myśl, że może by tak popykać czegoś z latakią ... No i przyszła wczoraj paczka ze Szwajcarii a wniej m.in. tytoń z tytułu.

---------------------------------

Nabijam fajeczkę wieczorem i palę ... no jest nieźle, z każdym pyknięciem coraz lepiej

----------------

jak przy każdym innym końcowka fajki (palenia) jest powiedzmy taka sobie (przeważnie) tak tutaj .. no po prostu im dłużej paliłem tym doznania wyraźniejsze ...

wiecie co, to jest tytoń, to jest to ... dlaczego tyle czasu się wzbraniałem przed zakupem czegoś z latakią. I mają chyba rację ci, którzy mówią, że latakię się albo kocha albo nienawidzi ...

-------------------------------

Jednak mieszanki z La nie są raczej dla początkujacych fajczarzy ... takie jest moje zdanie ... najpierw należy poprubować dunczyków, czystej Va i na końcu La tutaj jest takie bogactwo smaku ... mniam

-------------------------------

Tytoń polecam, nie paliłem innych La więc to jest to do czego będę się odnościł ale ta mieszanka to jest to (prawie Graal)...

: 10 maja 2006, 15:10 - śr
autor: konradus
Ja tez wlasnie kupilem "samolocika', ale jeszcze nawet nie otwieralem saszetki, bo koncze DMM965, ktorym jestem zachwycony... To bedzie moja druga latakia i strasznie mnie intryguje ten tyton no bo wreszcie bede mial porownanie w obszarze latakiowym ;-) Sprobuje opisac swoje wrazenia po wypaleniu fajeczki lub dwoch :)

: 13 maja 2006, 10:39 - sob
autor: konradus
Jestem juz po paru fajeczkach SL i musze powiedziec, ze mi odpowiada. Porownanie mam jedynie do skonczonej juz (niestety!) puszki DMM965 i wedlug mnie SGSL w porownaniu do niego jest troszke bardziej ostry, dym jest bardziej suchy - nie chodzi mi tu ze DMM palil mi sie mokro, bo ani tu ani tu nie bylo zadnych problemow - chodzi mi o samo odczucie smakowe. W DMM czulem pelniejszy smak - taki wilgotny, smakowity, a w SG po prostu mniej wyrazny i wlasnie "suchszy", chociaz tez bardzo przyjemny! Byc moze po prostu ze wzgledu na roznice w skladzie i obecnosc cavendisha i orientali w Dunhillu, a va w SG. W obu przypadkach "powiew latakii" w ustach byl podobnie przyjemny, ale przy DMM o wiele mocniej i przyjemniej czulem ja w ...nosie zaraz po pyknieciu :)
Za "cienki bolek" jeszcze jestem zeby z pelnym przekonaniem powiedziec "co i dlaczego" ;-) W kazdym razie wiem, ze jesli mialbym do wyboru DMM i SGSL - z zaznaczeniem, ze moge wybrac tylko jeden z nich to na pewno siegnal bym najpierw po DMM :-)
Mam jeszcze nie otworzony Old Dublin Petersona i bardzo jestem ciekawy kolejnych latakiowych doznan i porownan, ale on czeka spokojnie na swoja kolej, a ja z wielka przyjemnoscia oprozniam puszeczke z samolocikiem :-)

: 13 maja 2006, 11:05 - sob
autor: bublik
konradus pisze:W DMM czulem pelniejszy smak - taki wilgotny, smakowity, a w SG po prostu mniej wyrazny i wlasnie "suchszy", chociaz tez bardzo przyjemny!
Latakia daje właśnie takie uczucie 'suchości' na języku, a jej w SL jest chyba dużo więcej. Cavendish daje uczucie wilgotności i słodkości, dlatego niektórzy palacze klasyfikują DMM965 bliżej aromatom niż Anglikom. Ja bym go nazwał Modern English jak to teraz lubią nazywać ;-) A może Ci bardziej smakuje bo palisz aromaty? Myślę, że mocne uderzenie Commonwealth Mixt. od Samuela Gawitha (skromne... ekhm... 50% Latakii ;-) będzie dobrą terapią ;-) Ja na razie 'tylko' 30% La w Balkan Flake'u trawię i język odczuwa niebywałą wręcz suchość - i ja to uwielbiam ;-)

: 07 czerwca 2006, 13:51 - śr
autor: Hobbit
Właśnie nabyłem Samolocika w Bydgoskiej trafice. Puszeczka była hermetyczna i sykneła przy otwieraniu. hmmm zapach cuuudooo. Chyba zaraz go sobie zapalę. Oczywiście opinię zapodam na forum.

: 07 czerwca 2006, 14:51 - śr
autor: konradus
Hobbit pisze:Właśnie nabyłem Samolocika w Bydgoskiej trafice.
Fajnie macie :-)

Z tytoniu bedziesz na pewno zadowolony. Ja niedlugo zaczne moja nastepna puszeczke z samolocikiem (to chyba Albatros...) jak tylko skoncze "mrocznego" Old Dublina - ciesze sie juz na to, bo troche po nim odetchne ;-)

: 07 czerwca 2006, 17:34 - śr
autor: Hobbit
No i jak mówiłem pykam, mając porównanie z Dunhill MM965 i SG Perfection. Hmmm Squadron Leader jest bardziej bliski Perfection, troszkę jakby bardziej ukierunkowany na La niż Va.. Bardzo smaczna Latakia i doskonale się spala, jak dla mnie w mocy to akuratna, a pykam jak zwykle w fajeczce z 1/2 filtra z balsy 9mm. Czuć wytrawną La, w w cieniu skrada się słodycz Va. Pykam to popijając słodką herbatą Earl Grey i smakuje mi przednio. Takie moje pierwsze wrażenia...

: 07 czerwca 2006, 22:38 - śr
autor: August
Witam
W pełni się z tobą zgodzę Hobbicie. Squadron Leader i Perfection to tytone bardzo do siebie podobne w zapachu i smaku. Jednak w moim odczuciu Squadron jest bardziej surowy w smaku.

: 07 czerwca 2006, 22:42 - śr
autor: Hobbit
Dokładnie, Perfection był ciut jakby bardziej słodki, A Squadron bardziej nieco wytrawny jakoś tak. W każdym razie mi smakuje. Ehhh ta latakia ... Tylko w mojej puszeczce pełno łodyg jest...
No i minął pewien czas, kilka fajek za mną... Perfection chyba mi bardziej smakował, choć SL jest też bardzo dobry, ale ja ciut za dużo w nim czuję jakby jakiegos skradającego się zapachu którego ne potrafię określić, taki jakiś pestkowy czy coś jakby...

SL vs. Night Cup

: 26 czerwca 2006, 18:36 - pn
autor: szkielu
Wedlug mnie Night Cup zdecydowanie przoduje w smaku. A waszym?

: 26 czerwca 2006, 21:53 - pn
autor: konradus
Hej! :-)
A mnie sie wlasnie skonczyl Old Dublin i ja sie ciesze, bo otworzylem wlasnie wczoraj nowego "samolocika" i moge troche "odetchac" ;-) Co prawda to na pewno wroce jeszcze chetnie do Old Dublina jak mi sie pod reke nawinie przypadkiem. Moze nawet juz zaczynam tesknic za ta ciezkoscia chyba dosc przyjemna... ;-)

: 27 czerwca 2006, 08:13 - wt
autor: Hobbit
Hmm co do "szlafmycy" to jeszcze nie miałem okazji próbować, ale to będzie następna La którą kupie.

: 28 czerwca 2006, 23:45 - śr
autor: August
Witam
Night Cup jest naprawdę dobry. Jednak moim zdaniem najlepiej smakuje w nocy lub w popchmurne dni. Po prostu tego rodzaju mieszanka potrzebuje odpowiedniego nastroju oraz chwili. Squadron Leader można pykać na co dzień i jest super, natomiast Noght Cup wymaga więcej poświęcenia.
Pozdrawiam
August

: 29 czerwca 2006, 19:51 - czw
autor: Jakub
"Samolocika" paliłem raz, przygodnie. Szlafmyca jest w porównaniu z nim mocniejsza i bardziej sycąca.

: 10 sierpnia 2006, 13:41 - czw
autor: Hobbit
Właśnie kończę puszkę (ostatnia fajeczka) :cry: . Powiem tyle - warto było wydać 29zł. SL pykałem zarówno rano jak i wieczorem, niezależnie od pogody smakował, ale pykany na wsi podczas deszczu, na tarasie - to było to... Teraz Balkan Flake ruszy... aż się boje tych 30% La...