Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Tu możemy porozmawiać o wszystkim co fajki dotyczy a fajką nie jest

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Silver-Grey
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: 13 grudnia 2012, 06:09 - czw

Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Silver-Grey » 13 grudnia 2012, 18:37 - czw

[*edytowane, pośpieszyłem się z zamieszczeniem]

Witajcie,

Jeśli chodzi o to forum to jestem nowicjuszem - to mój pierwszy post, chociaż fajkę palę już przeszło 25 lat.

Od pewnego czasu czytuję FMS. Oprócz całej garści informacji na temat rytuału palenia, szczególną uwagę zwracam na wiadomości z obszaru rękodzieła: tworzenia akcesoriów jak i samych fajek. Przyglądam się estetyce fajek jak i wzornictwie kołków śledząc przykłady zamieszczane na FMS oraz innych miejscach w sieci.

Tak się składa, że zawodowo zajmuję się złotnictwem. Zbierałem się długo z zamiarem zaprojektowania i wykonania autorskich kołków, w których wykorzystam swój warsztat złotniczy.

Po wielu próbach i dopracowaniu odpowiednich technologii chciałem zaprezentować Wam moją pierwszą propozycję z serii kołków wrzoścowych w połączeniu z kompozycją z metali. W zamierzeniu mam wykonanie serii wykorzystującej: mosiądz, miedź, nikiel, brąz, fosforobrąz oraz srebro. Poza tym, dodatkiem będą też inne materiały, takie jak: róg, kość, kamienie ozdobne czy drewna egzotyczne. No i oczywiście materiałem podstawowym piękny wrzosiec, zakupiony w Hiszpanii, który moim zdaniem najbardziej pasuje kołków fajkowych.

Poniżej zamieszczam cztery dopracowane kołki, z których w końcu jestem zadowolony. Wszystkie ręcznie robione, indywidualne, w oparciu o własne wypracowane rozwiązania.

Proszę Was o komentarz i dyskusję na ich temat. Zależy mi też, abyście wypowiedzieli się także ogólnie o kołeczkach. Chodzi mi o walory estetyczne oraz funkcjonalne, które połączeniu dadzą Wasz idealny kołek. Mam nadzieję, że będzie to owocna rozmowa skutkująca wyłonieniem Waszych preferencji oraz wybraniem ciekawych rozwiązań i pomysłów.

Poniżej przedstawiam opis każdego oraz zdjęcia(różne kadry i oświetlenie). Kołeczki te wystawiam na sprzedaż po cenach ustalonych w opisie. W cenę wliczam już koszt wysyłki PP. Ewentualnie kurierem - do uzgodnienia.

Chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Proszę o telefon lub email.
Z przyjemnością wykonam też kołeczki na zamówienie, wedle Waszych pomysłów.
tel. 727 524 396
silver.grey925@gmail.com

pozdrawiam
sliver grey

-

Kołki wg. numerów na pierwszym zdjęciu.

nr 1.
Materiał: wrzosiec (hiszpanski), heban, kość, mosiądz (częściowo miedziowany), miedź, czysty nikiel w stopce
śr. stopki 14 mm
dł.kołka 13,5 cm
cena: 220zł


nr 2.
Materiał: wrzosiec (hiszpański z pięknym straight grain), mosiądz (miedziowany), czysty nikiel w stopce
śr. stopki 14 mm
dł. kołka 15 cm
cena: 230zł


nr 3.
Materiał, wrzosiec (hiszpański), mosiądz (miedziowany)
śr. stopki 14 mm
dł. kołka 14,5 cm
cena: 190zł

nr 4.
Materiał,wrzosiec (hiszpański), miedź, mosiądz,
śr. stopki 14 mm
dł. kołka 13 cm
cena: 180zł

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony 14 grudnia 2012, 00:25 - pt przez Silver-Grey, łącznie zmieniany 3 razy.
Grzechu
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 13 września 2012, 19:07 - czw
Lokalizacja: Podbeskidzie

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Grzechu » 13 grudnia 2012, 22:41 - czw

Ni ma kołeczków :cry: :roll:
Awatar użytkownika
Silver-Grey
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: 13 grudnia 2012, 06:09 - czw

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Silver-Grey » 14 grudnia 2012, 00:13 - pt

Wcześniej się trochę pośpieszyłem, teraz zdjęcia już są.

Dla zainteresowanych tutaj jest jeszcze więcej zdjęć:
http://plus.google.com/photos/112069496 ... 0197404881
Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Irek » 14 grudnia 2012, 10:50 - pt

Wyglądają pięknie :)
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!
jony
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 19 grudnia 2004, 15:54 - ndz
Lokalizacja: Chełm

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: jony » 14 grudnia 2012, 13:48 - pt

Piękna rzecz, ale bałbym się, żeby takiego kołeczka gdzieś nie zgubić
pozdrawiam - jony
Grzechu
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 13 września 2012, 19:07 - czw
Lokalizacja: Podbeskidzie

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Grzechu » 14 grudnia 2012, 14:33 - pt

Żal byłoby ich używać :(
Awatar użytkownika
tomasz_z
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 979
Rejestracja: 20 września 2006, 12:00 - śr
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: tomasz_z » 15 grudnia 2012, 11:58 - sob

Witaj,

Na początku muszę pochwalić (o ile wolno mi w ogóle oceniać) pracę. Piękne kołeczki. Nawet jeśli nie wszystkie trafiają w mój gust, to są wykonane bardzo porządnie. Posiadają wielce praktyczne i lubiane przeze mnie ścięcie wierzchu.
Słowa pochwały należą się również za fotki, które bardzo ładnie prezentują efekt Twej pracy.

A odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi - wcale a wcale nie szkoda byłoby ich używać. Są jak najbardziej praktyczne i użytkowe. Zdecydowanie bardziej trafiają do mnie, niż dostępne na allegro czy ebay kołeczki stalowe przedstawiające podobizny różnych...
Sam używam kołeczka Yashtylowa - i wcale szkoda nie jest.

Gratulacje!!!
follow the white rabbit...
gg# 1668157

http://www.zembrowskipipes.com" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Silver-Grey
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: 13 grudnia 2012, 06:09 - czw

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Silver-Grey » 15 grudnia 2012, 21:26 - sob

Dziękuję za miłe słowa.

Zrządzeniem losu, w momencie kiedy zamieścilem pierwszy post na FMS, mój komputer uległ awarii. Dlatego mam utrudnione możliwości kontaktu. Mam nadzieję, że na dniach dostanę go z naprawy. W razie pytań aktualnie łatwiej mnie złapać telefonicznie.

Wracając do kołeczków, to nikiel w stopce to na tyle mocny materiał, że nie da się go uszkodzic od ubijania tytoniu. A zabrudzony bardzo łatwo się czyści. Także nie ma czego być żal. Wrzoścowe ścięcie jest też bardzo wytrzymałe i czyści się równie łatwo. Jeśli z czasem, ulegnie zmatowieniu to ponowne przeszlifowanie to kwestia chwili.

Johny, piszesz, że bałbyś się zgubić. Tak się składa, że mam też projekty wersji mobilnej - kieszonkowej. Jak znajdę czas to postaram się wykonać taki model.

Jak tylko będę miał swój komputer, napiszę pare słów więcej. Mam w zanadrzu jeszcze kilka pomysłów.

Tymczasem zachęcam innych do komentowania, co chcielibyście mieć w swojej wersji kołka?
Awatar użytkownika
Qwerty
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 366
Rejestracja: 21 grudnia 2005, 18:36 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Qwerty » 16 grudnia 2012, 10:54 - ndz

Kołeczki bardzo ładne, nie przeładowane elementami ozdobnymi - podobają mi się.
Może ewentualnie zrobić chowany szpikulec? Mam kołeczek Klaudiusza z taką funkcjonalnością i bardzo to sobie cenię.
Może jeszcze ewentualnie cenę przeciąć na pół... ;)
Pozdrawiam, Qwerty
qwerty małpa post kropka pl
FMS i Śląski Klub Fajki
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: jar » 16 grudnia 2012, 11:55 - ndz

Znakomicie rozumiem oczekiwania niskich cen, ale w skrócie: "you get what you pay for". Tutaj mamy do czynienia z rękodziełem czyli zastosowaniem technik praco- i czasochłonnych.

@ Autor: czy mnie oczy nie mylą, gdy domniemuję, że pewne elementy zostały wykonane przy zastosowaniu techniki płomieniowania (flamowania) - ang. reticulation, a w USA zwanego "samorodok" (Oppi Untracht, Jewelry Concepts and Technology, USA, 1982), a w polskich źródłach: wzmianka w: Michał Gradowski, Dawne złotnictwo - technika i terminologia, Warszawa 1980 oraz: Jacek A. Rochacki, Techniki zdobnicze na powierzchniach gładkich stosowane w dawnym złotnictwie, w: Dawna i nowsza biżuteria w Polsce − materiały z VIII Sesji Naukowej z cyklu „Rzemiosło Artystyczne i Wzornictwo w Polsce”, Toruński Oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Toruń 2008.

Samemu od zawsze stosuję tą technikę - dość popularną w Europie Wschodniej i w Rosji od XIX wieku, użyłem jej też do wykonania w darze dla Przyjaciół kilku obrączek (virola) do fajek i kilku kołeczków.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
MSee
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1021
Rejestracja: 06 stycznia 2008, 18:44 - ndz
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: MSee » 16 grudnia 2012, 13:13 - ndz

Ja nie lubię za bardzo kołeczków z "metalowymi" wstawkami, czy wykończeniami, ale chylę czoła przed precyzją i estetyką wykonania! Tylko tak dalej!

Pozdr.
マルツェル
Awatar użytkownika
Silver-Grey
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: 13 grudnia 2012, 06:09 - czw

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Silver-Grey » 31 grudnia 2012, 19:21 - pn

Witam, mam nadzieję,że już żadna awaria komputera nie zakłóci mi w odpowiedzi na
Wasze uwagi i pytania. Przepraszam za przerwę w komunikacji. Dziękuję za wypowiedzi
i opinie. Będę starał się na bieżąco odpowiadać na Wasze wątpliwości i sugestie.


Jar napisał:

@ Autor: czy mnie oczy nie mylą, gdy domniemuję, że pewne elementy zostały wykonane przy zastosowaniu techniki płomieniowania (flamowania) - ang. reticulation, a w USA zwanego "samorodok" (Oppi Untracht, Jewelry Concepts and Technology, USA, 1982), a w polskich źródłach: wzmianka w: Michał Gradowski, Dawne złotnictwo - technika i terminologia, Warszawa 1980 oraz: Jacek A. Rochacki, Techniki zdobnicze na powierzchniach gładkich stosowane w dawnym złotnictwie, w: Dawna i nowsza biżuteria w Polsce − materiały z VIII Sesji Naukowej z cyklu „Rzemiosło Artystyczne i Wzornictwo w Polsce”, Toruński Oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Toruń 2008.

Samemu od zawsze stosuję tą technikę - dość popularną w Europie Wschodniej i w Rosji od XIX wieku, użyłem jej też do wykonania w darze dla Przyjaciół kilku obrączek (virola) do fajek i kilku kołeczków.


Moja odpowiedż: Zgadzam się z tym, że jest to obróbka cieplna w płomieniu palnika, ale
cała sztuka polega na dobraniu proporcji stopu (miedż, cynk, cyna). Na 12 przypadkowych
stopów mosiężnych, tylko 3 spełniały zamierzone kryteria.Wniosek: tylko dopracowany
własnoręcznie (odlany) stop daje szanse powodzenia. Podobne, choć inaczej technicznie
wykonywane efekty, można uzyskać w srebrze, lub w relacji nikiel~miedż.
Dla mniej wtajemniczonych wyjaśniam, że chodzi nam o element zastosowany w moich
kołkach, podobny do ryflowanego wrzośca


Bardzo zainteresowały mnie przytoczone publikacje. Niestety nie miałem okazji się z nimi
zapoznać.

Ilekroć czytam o zdobnictwie w XIX wiecznej Rosji, mam na myśli dwa hasła: Tuła i niello.
Niello absolutnie do zastosowania w zdobnictwie kołków, viroli fajek, tak jak japońskie
mokume.

Jar, bardzo dziękuję za przyczynek do dalszych rozmów o zapomnianych technikach
zdobniczych, złotniczych, możliwe dla dobra polskiego fajkarstwa.

Wszystkim Forumowiczom życzę w Nowym Roku: smacznego,zimnego dymka i niegasnącej
nigdy fajki.

M.Ż.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: jar » 31 grudnia 2012, 20:58 - pn

W największym możliwym skrócie: chodzi o dobranie metali czy stopów metali tak, aby móc kontrolować ich proces przechodzenia ze stanu Liquidus w stan Solidus dla maksymalnego wykorzystania efektu plastycznego - "reliefu" zajawiającego się, czy "powstającego" na powierzchni w momencie krzepnięcia materiału. W szkołach złotniczych omawia się ten temat przy okazji wstępu do zagadnień eutektyki i stopów eutektycznych. I tak dla mnie wnioskiem było by oparcie się na wiedzy z zakresu metalurgii dla złotników (oczywista, iż w zakres tego przedmiotu wchodzi metalurgia wszelkich metali stosowanych w złotnictwie i złotnikom przydatnych a więc i stali też, o tzw. metalach "kolorowych" i ich stopach już nawet nie wspominając.

Najbardziej będę chyba przydatny podając kolejne pozycje, które wraz ze wspomnianą "Biblią Złotniczą" czyli książką Oppiego Untrachta tworzą trójkę podręczników uważanych za "topowe". A więc:

- Erhard Brepohl, Theorie und Praxis des Goldschmieds, Fachbuchverlag Leipzig 1994, ISBN 3-343-00850-8
- to samo w edycji angielskojęzycznej
- Erhard Brepohl, The Theory and Practice of Goldsmithing, Brynmorgen Press 2001, Portland, Maine 04 101 USA, ISBN 0-961-5984-9-2
http://www.brynmorgen.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Książek mego starego Przyjaciela, prof. Brepohla, chyba nie trzeba rekomendować w polskich kręgach złotniczych.

Książką trzecią - po Untrachcie i Brepohlu jest:
- Herbert Maryon, Metalwork and Enamelling, Dover, USA, 1971

Niejako tłumacząc się z podawnia tylko literatury obcojęzycznej z całą odpowiedzialnością przypominam, iż w języku polskim nie istnieje podręcznik warsztatowy złotniczy (książka p. Tadeusza Kiszakiewicza z 1922 roku i wzorowana na niej wydana po wojnie książka p. Franciszka Zastawniaka podręcznikami nie są, aczkolwiek z braku podręczników spełniały taką rolę przez ponad pół wieku.

Podobna sytuacja ma miejsce jeśli chodzi o pozycje z zakresu historii złotnictwa, biżuterii, etc. Nieliczne pozycje polskojęzyczne dalekie są od wyczerpania zagadnienia a nie znam historii złotnictwa czy biżuterii po polsku; książka prof. Zdzislawa Żygulskiego jr. zaledwie sygnalizuje skrótowo zagadnienie.

Oczywiste iż niello znakomicie nadaje się do zastosowań zdobniczych; technikę niella stosowano od tzw. "głębokiej" starożytności; warto popróbować receptury z najstarszego europejskiego podręcznika złotniczego pochodzącego z pierwszej połowy XII wieku autorstwa Mnicha Teofila, a Benvenuto Cellini w swoim "Traktacie o złotnictwie" (XVI wiek) poświęcił niellu pierwszy rozdział swego Traktatu.

Fakt, dawne techniki rękodzielnicze złotnicze dziś już odeszły w niepamięć, niemniej wiedza i praktyka w ich zakresie ma sens dla historyków sztuki, konserwatorów i muzealników i tak co roku na wiosnę odbywają się zajęcia teoretyczne i praktyczne z tego zakresu w jedynym w Polsce Muzeum Sztuki Złotniczej w Kazimierzu nad Wisłą.

Na zakończenie: miło mi czytać wzmiankę o Mokume Gane; pamiętam czasy kiedy znałem pp. Hiroko Sato i Gene Pijanowski'ch, którzy są uważani za Osoby które tą starą technikę "wprowadziły" do nowoczesnego złotnictwa; to Oni na prośbę Oppiego Untrachta napisali rozdział o Mokume Gane opublikowany we wspominanej powyżej książce Oppiego.

Jak zawsze

Jacek A. R.
- Jacek A. Rochacki
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Silver-Grey
Początkujący
Początkujący
Posty: 31
Rejestracja: 13 grudnia 2012, 06:09 - czw

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: Silver-Grey » 02 stycznia 2013, 18:23 - śr

Witam serdecznie.

Niniejszym postem pragnę odnieść się do powyższej wypowiedzi p.J.A.Rochackiego.
Jestem bardzo wdzięczny i dziękuję Panu za obszerny komentarz i wyszczególnienie ważnych
w omawianym temacie publikacji. Ma Pan rację, polskie piśmiennictwo w zakresie złotnictwa,
jubilerstwa,( te dwa kiedyś różniące się przecież zasadniczo pojęcia stały się w obecnych
czasach, o zgrozo, synonimami ) i gemmologii jest niewystarczające.

Jeżeli miałbym się wypowiedzieć na temat dawnych i zapomnianych technik, to niello
jest idealną techniką do " odkurzenia" , tylko i wyłącznie z uwagi na pracochłonność
w celu zastosowania w twórczości unikatowej.

Tematu mokume gene ( technologia), który mnie ostatnio zainteresował , udało mi się
jedynie praktycznie liznąć. Tak więc proponowane przez Pana publikacje, będą mi bardzo
pomocne.

Bardzo Panu dziękuję.

M.Z.

P.S. Jestem pewien, że byłby Pan bardzo szybko wyjaśnić dlaczego mylimy przytoczone
przeze mnie pojęcia: złotnictwo i jubilerstwo. Ja mam swoją teorię, wiąże się ona z latami
utworzenia spółdzielni JUBILER, (lata powojenne).
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Kołeczki - Wrzosiec z metalem - moja propozycja

Post autor: jar » 03 stycznia 2013, 21:58 - czw

Bardzo dziękuję za miłe słowa i poważne zainteresowanie "Boską sztuką złotniczą" (jak nazywał nasz zawód Benvenuto Cellini). Równocześnie pragnę przeprosić wszystkich za kontynuację OT na naszym forum fajkowym. Niemniej niegrzecznie jest nie odpowiadać a więc podaję co poniżej w jak najbardziej skrótowej formie, równocześnie zapraszając Autora wątku do ewentualnego kontaktu pod moim adresem jar/at/webmedia/dot/com/dot/pl gdybym mógł być jeszcze jakoś w sprawach złotnictwa przydatny.

Powodem mylenia pojęć "złotnictwo" i "jubilerstwo" jest, jak sądzę, mierna wiedza w sprawach złotniczych. Do tego dochodzi nie wiem czy nie ważniejszy powód, a mianowicie bardzo długa, zaczynająca się w XIX wieku historia "nieporozumień" na temat nazewnictwa/terminologii w języku polskim; to temat na osobną opowieść czy tekst. Do dziś terminologia złotnicza w Polsce nie jest zunifikowana w spodób pozwalający na jej powszechne akceptowanie przez wszystkich zajmujących się w różny sposób złotnictwem. Związane jest to moim zdaniem z burzliwymi dziejami złotnictwa w Polsce i za czasów zaborów i - po wprowadzeniu administracyjnego rozdziału rzemiosla od sztuki po 1945 roku. *)

Do tego: o ile mi wiadomo - do dziś nauka u nas to średniowieczny tryb nauki "cechowej". Wedle mojej wiedzy nie ma do dziś w kraju przyzwoitej, czy normalnej szkoły złotniczej **) i nie ma podręcznika złotniczego w naszym języku.

Do tego: w języku polskim pojęcie "złotnik" jest bardzo pojemne, i aplikuje się i do twórców czy wytwórców obiektów małych (np. biżuteria i podobne) - po niemiecku "goldschmied, po angielsku "goldsmith", po duńsku guldsmed" etc. oraz na określenie wytwórców i twórców obiektów dużych rozmiarami, (np. kiedyś wyroby korpusowe i obiekty podobne); po niemiecku "silberschmied, po angielsku "silversmith", po duńsku solvsmed".

Ale to nie koniec: przynależność do kategorii "goldsmith" czy "silvesmith" NIE zależy od stosowanych materiałów a od rozmiarów obiektów. I tak "silversmith" jest specjalistą od wykonywania/tworzenia obiektów dużych rozmiarem - a jak wiemy bywały one wykonywane i ze złota (patrz naczynia kultów religijnych, kielichy, etc.). Z kolei "goldsmith" to mistrz form małych - a znamy wiele obiektów biżuteryjnych wykonywanych z innych niż złoto materiałów. Poza znanymi obiektami ze srebra przypomnijmy sobie iż kilkakrotnie w historii złotnictwa, często w czasach żałoby złotnicy pracowali w żelazie (nasza biżuteria tzw. patriotyczna XIX wieczna ale i biżuteria brytyjska w czasie żałoby po śmierci królowej Wiktorii czy pruska biżuteria żeliwna.

Ale co z tym jubilerem?

Podaje określenie które sam używam w swoich pracach.

…Jubiler jest złotnikiem wąsko wyspecjalizowanym w wykonywaniu/tworzeniu obiektów z dominującym udziałem kamieni jubilerskich w im właściwych oprawach. Typowy jubiler to twórca biżuterii z, jak powiedziałem, dominującym udziałem kamieni, ale np. sporych rozmiarów obiekt Tiffanny'ego - dokładniej: zaprojektowana i wykonana u Tiffany'ego przez Paulding'a Farnham'a - tzw. Waza Adamsa - bywa zaliczana do dzieł sztuki jubilerskiej… ***)

Po raz kolejny przepraszam naszą Forumową Społeczność za jednak długawe OT, załączam miłe pozdrowienia

Jacek A. R.

---

*) Służę wskazaniem literatury w języku polskim.

**) - pod pojęciem "normalnej" szkoły złotniczej rozumiem placówkę zapewniającą wiedzę w co najmniej trzech równoległych zakresach:
- podstawy wiedzy zasadach projektowania, relacjach w przestrzeni, rysowania, modelowania etc.
- podstawy wiedzy o historii złotnictwa na tle podstaw wiedzy z zakresu ogólnej historii sztuki
- sprawy wykonawcze - warsztatowe włącznie z materiałoznawstwem (metalurgia, gemmologia, inne) i wiedzą na temat prawidłowej konstrukcji narzędzi, technik, etc.

Wiele takich szkół jest za granicą, miałem bliskie kontakty z wieloma z nich.

***)
z moich dawnych wykładów:
…Farnham stosował techniki typowo jubilerskie do wykonywania przez firmę objektów-trójwymiarowych przedmiotów w złocie lub srebrze, które to obiekty, wysadzane kamieniami i emaliowane, sprawiały wrażenie raczej biżuterii a nie obiektu użytkowego, wyrobu korpusowego czy rzeźby. Przykładem może być tzw. Waza Adamsa, wykonana ze złota i wysadzana przeszło 200 amerykańskimi kamieniami, perłami i kryształami górskimi.
Na wystawie paryskiej w roku 1900 Farnham otrzymał dwa złote medale…
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Akcesoria”