Strona 3 z 7

: 07 września 2006, 20:18 - czw
autor: Jakub
Dziku pisze: Jaja sobie robisz...

Faktycznie... to zbyt mało. Po namyśle dorzucam jeszcze roczne strzyżenie trawnika w każdą środę ;) :D

: 07 września 2006, 22:41 - czw
autor: Dziku
Jakub pisze:Faktycznie... to zbyt mało. Po namyśle dorzucam jeszcze roczne strzyżenie trawnika w każdą środę ;) :D
To już może lepiej obsiejemy jakieś hektary kukurydzą. :lol:
I fajek będzie dostatek i ze stanów nie będzie trzeba przywozić...

Re: Kukurydzianka

: 20 września 2006, 23:11 - śr
autor: konradus
Dziku pisze:Jak masz pecha to pod drewnianym dnem tego "gwizdka" możesz mieć "pustostan".
Mam pecha :-\ Dziś w trakcie czyszczenia, pod zwęgloną resztką gwizdka odkryłem pieczarę. Oprócz tego nie podoba mi się dno tej pieczary, ponieważ delikatnie ugina się pod naciskiem palca na zewnątrz główki... Na razie, pogrążony w żalu, odkładam moją kukurydziankę do szuflady i chyba muszę zaintersować się tym pipe mudem...

Re: Kukurydzianka

: 21 września 2006, 08:39 - czw
autor: mjp
konradus pisze:Na razie, pogrążony w żalu, odkładam moją kukurydziankę do szuflady i chyba muszę zaintersować się tym pipe mudem...
A nie taniej, szybciej, prościej i wygodniej bedzie kupić nową kukurydziankę?

Re: Kukurydzianka

: 21 września 2006, 13:44 - czw
autor: Dziku
mjp pisze:A nie taniej, szybciej, prościej i wygodniej bedzie kupić nową kukurydziankę?
Owszem, ale po co iść na łatwiznę :?:
Żadna kukurydzianka nie będzie "na wieki". W mojej dno nie było tak cienkie żeby się aż uginało więc dałem pipe mud i pykam dalej.
Moim zdaniem spokojnie możesz dać "pipe mud" - przynajmniej nauczysz się podnosić dno w fajce na czymś "niezobowiązującym".

Re: Kukurydzianka

: 21 września 2006, 23:26 - czw
autor: konradus
mjp pisze:A nie taniej, szybciej, prościej i wygodniej bedzie kupić nową kukurydziankę?
być może, ale wtedy dalej nie będę wiedział nic o pipe mudzie. nową zawsze zdążę kupić...

: 12 czerwca 2007, 18:42 - wt
autor: Cinek

: 12 czerwca 2007, 21:20 - wt
autor: grzegorz
Witaj Jakubie.
Moja kukurydzianka to prosty poker.
Nie jestem raczej za wkładaniem monety na dno, bo fajka ma wystający kijek w środku i nic z tego.

Ja używam swojej do latakii, i smakuje nieco jak popcorn z wędzona kiełbaską, no ale każdy może inaczej to odczuć.
W każdym razie mi to smakuje.

Nie jaram jej mocno, a trzymam żarek po środku by nie spalić zbytnio
ścianek główki.
Przy końcu nie ciągnę ostro i czekam aż sama wygaśnie.

Myślę że w ten sposób , czyli paląc powoli i cierpliwie można zachować ją w dłuższym stanie. :wink:

Życzę miłego opalania.

: 12 czerwca 2007, 21:40 - wt
autor: Marcin_Pro
grzegorz pisze: Moja kukurydzianka to prosty poker.
Oto kukurydzianka, o której mówi kolega Grzegorz:
Obrazek

: 13 czerwca 2007, 09:43 - śr
autor: Henry
Właśnie wczoraj idąc do labu po slajdy, trafiłem przypadkiem na trafikę. Zaszedłem z pytaniem o gliniankę, a wyszedłem z "kukurydzianym zestawem startowym". Po rozpakowaniu stwierdziłem, że ktoś robi na tym niezły interes - zestaw za 10 EUR za amerykańska kukurydziankę i czeski niezbędnik (plus trzy filtry, zapałki i wyciory) to dość wysoka cena. Sama kukurydzianka nawiązuje chyba do tradycji gdy farmerzy robili je sami - jako tako obrobiona kolba, w nią wetknięty patyk z niby nadrukiem udającym że to nie patyk tylko też kolba (lol), a do tego ustnik z plastiku prosto z wtryskarki. Wszystko połączone tak aby pasowało. To faktycznie jest fajka na małą paczkę tytoniu. Zresztą ulotka dołączona do zestawu z informacją dla początkujących fajczarzy miała na końcu dopisek w rodzaju "po 20 paleniach fajka nasiąknie kondensatem i należy ją wyrzucić, a potem kupić sobie porządną wrzoścówkę" :)

: 15 czerwca 2007, 21:15 - pt
autor: Eberloth
Jedna taka kukurydza zarasta kurzem na półce kolejny rok. Jednogroszówka wmontowana fabrycznie. Bo... usiądę w fotelu jak u psychoanalityka i przyznam się Kolegom... ja to mam z tym egzemplarzem traumę przed zapaleniem, a nie po. A jaką ja mam gwarancję, że pod wpływem temperatury nie najem się popcornu? Widzieliście Epokę Lodowcową "jedynkę"? :lol:

: 15 czerwca 2007, 22:26 - pt
autor: Marcin_Pro
Eberloth pisze:Jedna taka kukurydza zarasta kurzem na półce kolejny rok. Jednogroszówka wmontowana fabrycznie. Bo... usiądę w fotelu jak u psychoanalityka i przyznam się Kolegom... ja to mam z tym egzemplarzem traumę przed zapaleniem, a nie po. A jaką ja mam gwarancję, że pod wpływem temperatury nie najem się popcornu? Widzieliście Epokę Lodowcową "jedynkę"? :lol:
Więc zabawiając się w psychoanalityka podałbym Ci dwie odpowiedzi:
1. Oddaj komuś kukurydziankę, kto ją za Ciebie będzie palił i informował o tym jak się pali w niej.
2. Przełam lęk i zapal. Może się okaże, że pop-corn nie taki straszny.

Pozdrawiam
Marcin

: 15 czerwca 2007, 23:01 - pt
autor: Eberloth
Ale masz jakieś papiery na to, żeby tak autorytarnie skomentować posta "z uśmieszkiem"? No bo jeśli masz, to chętnie się zastosuję...

: 15 czerwca 2007, 23:11 - pt
autor: Marcin_Pro
Eberloth pisze:Ale masz jakieś papiery na to, żeby tak autorytarnie skomentować posta "z uśmieszkiem"? No bo jeśli masz, to chętnie się zastosuję...
To zależy "dla kogo jest ten wywiad" :wink:
i zależy o jakie papiery chodzi.
Rady odnośnie kukurydzianki jak najbardziej poważne.

: 15 czerwca 2007, 23:34 - pt
autor: Eberloth
Widzisz - umiesz komentować w sposób mniej nadęty. A z tymi kukurydziankami to jest tak:

Gadałem kiedyś z jednym Arabem. Miły gość. Powiedział między innymi coś w tym duchu:

"Harem możesz mieś duży. Bo lubisz mieć różnorodność i się chwalić. Jednak nie wszystkie używasz. Wracasz tylko do ulubionych. To nie znaszy, że nie używane oddajesz komuś..."

No i po to tę kukurydziankę mam...