Strona 1 z 2

Tytoń o który proszą inni ?

: 21 stycznia 2012, 12:35 - sob
autor: wiadrowod
Jak w temacie.
Zdarzają się sytuacje kiedy to siedząc w towarzystwie nagle ktoś prosi nas byśmy zapalili przy niej / nim ten właśnie jeden konkretny tytoń.
O jaki tytoń was, drodzy forumowicze proszą ludzie z waszego otoczenia ?
Pozdrawiam

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 21 stycznia 2012, 12:42 - sob
autor: JSG
Wiele razy byłem świadkiem, kiedy fajczarzy proszono o zaprzestanie palenia lub opuszczenie lokalu- i to wcale nie przez smród latakii czy amoniakowatość dymu wirginiowego- a przez duńskie aromaty, od których zbiera się na wymioty w większym stężeniu...
Parę razy mama coś przebąkiwała, że mógł bym palić coś bardziej jak amphora, a nie te capiące wirginie... ale cóż, ja tam pozostaje głuchy na takie prośby. Druga połówka, woli wirginie no 1 od hamburskiego czteromasztowca, ale już się przyzywyczaiła.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 21 stycznia 2012, 16:27 - sob
autor: blij
wiadrowod pisze:Jak w temacie.
Zdarzają się sytuacje kiedy to siedząc w towarzystwie nagle ktoś prosi nas byśmy zapalili przy niej / nim ten właśnie jeden konkretny tytoń.
O jaki tytoń was, drodzy forumowicze proszą ludzie z waszego otoczenia ?
Pozdrawiam
SAVINELLI AROMA - żeden to aromatyczny rarytas, ale znajomi wręcz mnie zmuszają, żebym go zapalił gdy wyciągam fajkę.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 22 stycznia 2012, 00:12 - ndz
autor: wiadrowod
To tak jak mnie moja pani zmusza wręcz żebym palił przy niej Tima NN

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 22 stycznia 2012, 08:13 - ndz
autor: lkulos
w sumie tak jak u mnie obojętnie co zapale zaraz jest : znowu zasmrodziłaś całe mieszkanie i nie ma znaczenia co pale. Przypuszczam że chodzi o sam fakt palenia fajki ;).
Jenak dla mnie z pozytywnym wrażaniem otoczenia (nie żona ) spotkał się Holmer Knudsen's

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 23 stycznia 2012, 20:33 - pn
autor: sat666sat
lkulos pisze:w sumie tak jak u mnie obojętnie co zapale zaraz jest : znowu zasmrodziłaś całe mieszkanie i nie ma znaczenia co pale. Przypuszczam że chodzi o sam fakt palenia fajki ;).
Jenak dla mnie z pozytywnym wrażaniem otoczenia (nie żona ) spotkał się Holmer Knudsen's
Twój podpis:http://www.chamsko.pl/2258/W_wagonie_D mnie rozwalił)))

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 09 lutego 2012, 17:23 - czw
autor: wiadrowod
a propos tytoni o które proszą inni ...
czy ktokolwiek pamięta prawdziwą starą Amphorę - tę z przed ponad 20 lat ? jak pachniała i jak smakowała ?
Mama często mnie prosi żebym kupił i zapalił Amphorę ale ja jej tłumaczę że to teraźniejsze zielsko przypomina skarpety ojca po 3 tygodniowym maratonie w warsztacie ...
W związku z tematem ... czy ktoś pamiętający ten "legendarny" tytoń mógłby mi polecić jakiś przypominający go w pewnym stopniu, a możliwie jak najbardziej ?
Bardzo was proszę :(

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 09 lutego 2012, 21:21 - czw
autor: maciej_faja
Najbardziej starą Amphorę przypomina ... nowa, "przypomina" to słowo klucz.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 09 lutego 2012, 21:31 - czw
autor: wiadrowod
ok ... może źle ująłem
co smakiem i aromatem będzie najbardziej zbliżone do smaku i aromatu starej amphory ??
ktoś pamięta może tak aby móc przyrównać jakiś współcześnie wytwarzany tytoń do tej starej wspominanej przez wszystkich amphory ?????

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 09 lutego 2012, 22:42 - czw
autor: jar
Odzywam się, gdyż dla mnie preferencje Mam są święte. Przede wszystkim proszę przekazać Pańskiej Mamie pozdrowienia pełne szacunku i serdeczności. Moja Ś.P. Mama też lubila zapach pewnych tytoni fajkowych - w Jej przypadku to była Latakia, ale inne czasy, inne skojarzenia.

Ad rem:
Amphora jest typowym przedstawicielem tytoni typu Cavendish (Kawendisz). To nie jest gatunek tytoniu jak Virginia, Burley, etc. To jest wynik specyficznego procesu fermentacji/curingu oraz dodatków chemicznych, i tak różne tytonie bywają "kawendiszowane". Samemu nie paliłem i nie palę kawendiszy, ale poszukałbym informacji i tytoni typu Kawendisz. Oto garść linków:
http://en.wikipedia.org/wiki/Cavendish_tobacco" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.outwesttobacco.com/Tobacco.htm" onclick="window.open(this.href);return false;
dobry, moim zdaniem, opis:
http://www.you-smoke.com/category/30-am ... -that.aspx" onclick="window.open(this.href);return false;
TRoost:
http://pipesmagazine.com/python/pipe-to ... o-reviews/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.tobaccoreviews.com/blend_det ... B&TID=1304" onclick="window.open(this.href);return false;

Z dawnych opowieści Bliskich palących Kawendisze domniemuję, iż podobne do Amphory w charakterze tytonie to inaczej bo drobno cięty, też holenderski Troost oraz też drobno cięty Clan.

Jak zawsze

Jacek A. R.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 09 lutego 2012, 23:25 - czw
autor: Brachytron
Jarze, proszę Cię, nie obraź się i potraktuj moje pytanie poważnie. Ponieważ nie działasz bez zastanowienia, napisz mi proszę jaki jest sens/cel używania/wprowadzania spolszczenia Kawendisz. Nie spotkałem się z tym a tego typy mechanizmy językowe czasem mnie intrygują.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 09 lutego 2012, 23:45 - czw
autor: jar
Brachytron pisze:Jarze, proszę Cię, nie obraź się i potraktuj moje pytanie poważnie. Ponieważ nie działasz bez zastanowienia, napisz mi proszę jaki jest sens/cel używania/wprowadzania spolszczenia Kawendisz. Nie spotkałem się z tym a tego typy mechanizmy językowe czasem mnie intrygują.
Bardzo serdecznie i szczerze dziękuję za tą uwagę. O jakimkolwiek obrażaniu się mowy nie ma, wręcz przeciwnie - cieszę się iż istnieje grono Osób którym taki nowotwór jest obcy. Proszę mi uwierzyć, samemu by mi do głowy nie przyszło wymyślenie a co dopiero zastosowanie formy "Kawendisz/kawendiszowanie". Po prostu wiem, iż czasy są nowe i aby być rozumianym staram się do nich niekiedy - acz z pewnym oporem - dostosować. Z tą skądinąd obcą mi formą zetknąłem się w tekstach na fajka.net, nikt tam nie protestował i sobie pomyślałem, iż skoro jest ona używana i rozumiana przez skądinąd światłe Osoby, to pewno jest w tym jakiś sens. Cieszę, się, że nie pozostaję sam ze swoim wyczuciem języka !

Z serdecznym pozdrowieniem

Jacek A. R.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 09 lutego 2012, 23:59 - czw
autor: Brachytron
Napiszę szczerze, że mi się to nie podoba. Wyobraźmy sobie użycie Wirdżinia... Nie czuję się specjalistą od języka polskiego, ale poprzez publikowanie na niwie plus minus naukowej, człowiek się wyczula i często bywa wyczulany - niestety. Niedawno, jeden z moich kolegów podczas wspólnie pisanej pracy zaproponował zwrot "ku południowi". Dla mnie był uderzająco niewłaściwy, jako zaadoptowany z np. "ku wschodowi". Byłem mocno zaskoczony, gdy okazało się, po sprawdzeniu w słownikach, że jest poprawny! W przypadku Kawendisza mam to samo odczucie, choć pewnie jako raz objawiony z czasem się przyjmie.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 10 lutego 2012, 00:13 - pt
autor: jar
Pamietam użycie słowa "Wirdżinia" w jakimś tekście satyrycznym z międzywojnia ale nie było to przyjęte w kręgach palących Virginię czy to w formie cygar czy w fajkach. Mnie się też to kawendiszowanie nie podba, i tak proponuję dokonanie zmiany redakcji swego pierwzego tu wpisu. Tyle że moim zdaniem chodzi o komunikatywność, różny jest bowiem sposób odbioru Osób czytających i mam nadzieję będzie wiadomo o co chodzi niezależnie od sposobu napisania. Tak więc oczekuję opinii i decyzji - cały czas usilnie pamiętam iż jest to forum publiczne i tak w wielu kwestiach powszechnie uznawanych za pozytywne po prostu się nie odzywam lub podporządkowywuję, mimo iż stoi to w sprzeczności z praktyką i wiedzą popartą doświadczeniem zawodowym na poziomie akademickim.

Jak zawsze

Jacek A. R.

Re: Tytoń o który proszą inni ?

: 10 lutego 2012, 01:09 - pt
autor: Brachytron
Zostaw, proszę, jak jest, w przeciwnym wypadku nasza dyskusja straci nieco na odbiorze. Natomiast nie jest złym pomysłem, w przypadku nazw obcych, proponowanie polskiej wymowy. Piszę proponowanie, tłumaczenie jak i wymowa to niezły kawałek filozofii. Przykład nieco lustrzany ale tłumaczy o co mi chodzi. Swego czasu regularnie odwiedzałem Leeds i z taką samą regularnością tamtejszy "Green of Leeds" - trafika wielkości tej na Emilii Sczanieckiej w Poznaniu, ale na mnie wywarła duże wrażenie (w porównaniu np. z trafikami w Leicester, Lincoln i Nottingham). Byłem przekonany, że wymowa pisanego Dunhill - Danhil(l) jest w miarę poprawna. Okazało się jednak , że mało zrozumiała dla pani, która tam sprzedawała (podejrzewam ją o szkockość). Wreszcie się zorientowała i wypowiedziała to jako Dunhill, przy czym dun było tak głębokie jak ze studni, n twarde jak beton a i brzmiało niemal jak y.