Strona 1 z 2

Skręty z tytoniu fajkowego... moze ktos pali?

: 24 lutego 2006, 20:23 - pt
autor: Hobbit
Witam, czasem los (czytaj - niewiedza) sprawia, że kupuje się , lub dostaje tytoń fajkowy, który kompletnie nie smakuje, delektować w fajce się nim po prostu nie da i co dalej...

Otóż ja wykorzystuje go po prostu do nabijania gilz. Oczywiście tytoń rozdrabniam w miarę możliwości i powiem krótko. Jako papierosek do szybkiego spalenia nadaje się wg. mnie idealnie. Nawet biały dom śliwkowy zrobił furorę u mnie w pracy. Aktualnie w gilzy nabijam ok. 20-to letnią amphorę full aroma bo jednak pomimo ładnego zapachu, okazało się że smaku ni jak nie ma i do fajki się nie nadaje.

Używam maszynki do nabijania gilz Lexington i gilz Colorado... (szumna nazwa jak z kowbojskiego filmu :))

Może ktos ma podobne doświadczenia i co o tym myślicie? Każde opinie - nawet krytyczne są mile widziane. Tylko mam pewną obawę czy temat do odpowiedniego działu trafił. Jeśli nie to proszę adminów o umieszczenie go w odpowiedniejszym.

: 24 lutego 2006, 20:53 - pt
autor: ifryth
Hmm, no ja paliłem czasem skręty z tytoniu fajkowego, ale wrażenia były niezbyt pozytywne, ponieważ czułem kondensat na wargach i języku. Może dlatego, że tytoń miał wtedy wilgotność, która kwalifikowała go do nabicia fajki, a nie zrobienia papierosa?

: 24 lutego 2006, 20:57 - pt
autor: El Fumador
Mi się kiedyś zdarzało. Może dlatego, że był to jedyny sposób na pozbycie się paskudnych Poschli, którym nie mogłem dać rady w fajce? :) Jak się je podsuszyło, to paliły się całkiem nieźle. Z gilz nigdy nie korzystałem, mam maszynkę do skrętów.

: 24 lutego 2006, 21:00 - pt
autor: Hobbit
ifryth pisze: Może dlatego, że tytoń miał wtedy wilgotność, która kwalifikowała go do nabicia fajki, a nie zrobienia papierosa?
Zgadza się trzeba lekko podsuszyć przed paleniem albo sam tytoń albo juz skręty, ale wilgotnym mi się lepiej gilzy nabija bo bardziej elastyczny jest.

Chociaz i tak ogólnie mozna powiedziec, że tytoniem fajkowym gilzy nabija sie ciężko i niewygodnie. ale cos z tytoniem trzeba zrobić :)

: 07 lipca 2006, 20:25 - pt
autor: Grzegorz XVI
ostatnio zmieszałem resztki scandinavika i stanwella, zalałem metaxą (poszło do fajki) i smirnoffem :twisted: :twisted: :twisted: (a to do skrętów). Smakowało że się tak wyraże SUPEROWO, i robiło furorę wśród damskiej części towarzystawa :wink:

: 29 sierpnia 2006, 16:09 - wt
autor: Alpin
Muszę przyznać, że te skręty to fajna sprawa :) zamierzam sobie skręcić kilka z tytoniu fajkowego, rozumię, że mam go podsuszyć, a czy rozdrobnić (Larsen Fresh & Elegant) :?:
Czy ktoś z miłośników latakii próbował ją może spalić w skręciku :) :?:
Paczka tytoniu np. 40g na ile wam starcza pecików?

: 30 sierpnia 2006, 12:44 - śr
autor: Grzegorz XVI
Rozdrobinić, podsuszyć i można kręcić :wink:
choć nie można liczyć na smak podobny do tego z fajki ale palenie w takiej formie jest równie miłe :) Mając kiedyś pod dostatkiem mojego ulubionego Timm'a kilka skręcików z niego skręciłem i bylynaprawdę bardzo smakowite.

: 05 września 2006, 15:32 - wt
autor: Alpin
Dziś sobie skręciłem, a dokładniej nabiłem w gilzę Timm NN. najlepszy skręt jaki do tej pory paliłem, samkował bardzo podobnie jak w fajce, naprawdę polecam.

: 05 września 2006, 15:47 - wt
autor: Hobbit
Szczerze mówiąc szkoda by mi było takiego przedniego tytoniu fajkowego na skręta.

: 05 września 2006, 19:23 - wt
autor: Dziku
Hobbit pisze:Szczerze mówiąc szkoda by mi było takiego przedniego tytoniu fajkowego na skręta.
Bo już skrętów nie palisz... To po co byś skręcał? Żeby skręcik leżał i sechł? Nie dziwota, że Ci szkoda :wink: 8) :lol:

: 05 września 2006, 23:34 - wt
autor: Alpin
Timm to mój ulubiony tytoń, ale czemu by mi go miało być szkoda do skrętów, skoro w nich smakuje równie wybornie?

: 06 września 2006, 19:55 - śr
autor: Hobbit
Bo już skrętów nie palisz... To po co byś skręcał? Żeby skręcik leżał i sechł? Nie dziwota, że Ci szkoda Wink Cool Laughing
Dokładnie tak hehehehe.

Poza tym dobry tytoń fajkowy jak samam nazwa wskazuje - do fajki.

: 07 września 2006, 13:49 - czw
autor: z00
El Fumador pisze:Mi się kiedyś zdarzało. Może dlatego, że był to jedyny sposób na pozbycie się paskudnych Poschli, którym nie mogłem dać rady w fajce? :) Jak się je podsuszyło, to paliły się całkiem nieźle. Z gilz nigdy nie korzystałem, mam maszynkę do skrętów.
Jeden Poschl w ramach eksperymentu przez ostatnią zimę i wiosnę wietrzył się na balkonie. Po zabiegu capił nadal. Znaleźli się jednak miłośnicy-desperaci, którzy go zdezaktywowali paląc z gilzach właśnie. :shock:

Co do palenia w gilzach tytoniu fajkowego to mam pewne obawy. Stosuję za to z powodzeniem odwrotną metodę. Shag Mynheer zielony (virginia) nawilżony i zasłoikowany doskonale sprawdza się w kryzysowych sytuacjach jako ekwiwalent do fajki. :pipeman:

: 15 maja 2007, 23:19 - wt
autor: Kynio
Spaliłem niemalże całą saszetkę zeschniętego na pieprz Borkum Riff Black Cavendish. Nie było złe :)

Re: Skręty z tytoniu fajkowego... moze ktos pali?

: 03 marca 2008, 23:40 - pn
autor: skrzatu
Ja dzisiaj porządki z tytoniami robiłem i z przerażeniem stwierdziłem, że mam nieotwartą paczkę Tillbury Vanilla. Miała lecieć do kosza, ale wszystkie shagi mi się skończyły, to pomyślałem, że raz kozie śmierć. Zwinąłem sobie skręcika i z jeszcze większym przerażeniem stwierdziłem, że mi smakował :roll: Dosyć słodkie ustrojstwo i nawet chemii nie czułem, która w fajce aż skłania do przemyśleń, czy aby na pewno nam do paczki nie zapakowali jakiegoś odczynnika. Ogólnie dzisiejsze doświadczenie skłoniło mnie do tego, aby przed wyrzuceniem nie ważne jakiego dziadostwa spróbować go do skręta władować ;)

Tytoń oczywiście suchy na wiór, wilgotnego bym nawet bał się spróbować...