J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Sillend
Pykacz
Pykacz
Posty: 63
Rejestracja: 21 lutego 2010, 13:04 - ndz
Lokalizacja: Limanowa

J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Sillend »

Wybaczcie , nie mogłem się powstrzymać .

J.R.R Tolkien

"Jest jedna sprawa, której mówiąc o dawnych hobbitach, nie wolno pominąć, a mianowicie dziwaczne przyzwyczajenie tego ludu. Hobbici ssali czy też wdychali za pomocą drewnianych lub glinianych fajek dym żarzących się liści ziela, zwanego zielem fajkowym albo liściem fajkowym. Był to prawdopodobnie jakiś gatunek z rodzaju Nicotiana. Głęboka tajemnica okrywa pochodzenie tego szczególnego zwyczaju czy też sztuki, jak woleli to nazywać hobbici. Wszystko, co ten temat udało się w starożytności wykryć, zebrał Meriadok Brandybuck ( później dziedzic Bucklandu ), ponieważ zaś i on, i tytoń z Południowej Ćwiartki grają pewną role w dalszym opowiadaniu, przytoczę tu uwagi zamieszczone na wstępie do jego Zielnika Shire’u.
,,Z całą pewnością - pisze Meriadok Brandybuck - wolno nam tę sztukę uznać za nasz własny wynalazek. Kiedy hobbici zaczeli palić fajki - nie wiadomo, bo z najdawniejszych nawet legend i kronik rodzinnych wynika, że już w zamierzchłych czasach zwyczaj ten był ustalony. Od wieków mieszkańcy Shire’u palili rozmaite zioła, jedne leprze, inne gorsze. Wszystkie jednak świadectwa zgadzają się co do tego, że pierwsze prawdziwe fajkowe ziele wyhodował Tobold Hornblower w swoich ogrodach w Longbottom, w Południowej Ćwiartce, za panowania Isengrima Drugiego, około roku 1070 wg. kalendarza Shire’u. Po dziś dzień najlepszy krajowy tytoń pochodzi z tej właśnie okolicy, a najbardziej lubiane jego odmiany noszą nazwy: Liście z Longbottom, Stary Toby i Gwiazda Południa.
W jaki sposób Stary Toby uzyskał te roślinę niewiadomo, bo umarł, nie mówiąc nikomu sekretu. Znał się na ziołach, nie był jednak podróżnikiem. Podobno za młodu bywał często w Bree, lecz z pewnością nigdy nie poszedł dalej. Toteż wydaje się bardzo możliwe, że usłyszał o tej roślinie w Bree, w tej bowiem krainie i za naszych czasów rośnie ona teraz na południowych stokach wzgórz. Hobbici z Bree twierdzą, że to oni palili prawdziwe fajkowe ziele. Co prawda hobbici z Bree we wszystkim przywłaszczają sobie prawa do pierwszeństwa przed hobbitami z Shire’u, nazywając ich kolonistami, w tym także przypadku ich pretensje wydają się uzasadnione. Nie wątpliwie nie skądinąd, lecz z Bree sztuka palenia fajkowego ziela rozprzestrzeniła się w ostatnim stuleciu między krasnoludami i takimi istotami jak Strażnicy, Czarodzieje, różni wędrowcy, bo ruch jest niemały przez ten kraj, który był węzłem wielu szlaków.
Tak więc za kolbkę i ośrodek sztuki fajkowej uznać za starą gospodę w Bree , w której od nie pamiętnych czasów gospodarzyła rodzina Butterburów. Mimo to poczynione przeze mnie wiele wypraw na południe obserwacje przekonały mnie, że przywędrowało ono do nas z doliny Anduiny, tan zaś, jak przypuszczam przywieźli je za Morza ludzie z Westernesse. Rośnie ona obficie w Gondorze, jest tam bujniejsza i wyższa niż na północy, gdzie nigdy nie pleni się dziko i gdzie udaje się tylko w zacisznych zakątkach, jak właśnie w Longbotton. W Gondorze ludzie zwą ją pachnącą psianką i cenią jedynie za woń i piękne kwiaty. Stamtąd ziele to przewożono Zieloną Ścieżką dalej w ciągu długich stuleci dzielących nasz czasy od przybycia Elendila. Lecz Dunadainowie z Gondoru również przyznają, że to hobbici pierwsi użyli ziela do fajek. Nawet żaden z Czarodziejów wpadł wcześniej na ten pomysł. Jeden wszakże Czarodziej, którego znałem osobiście, z dawna tej sztuki się nauczył i odszedł w niej do wielkiej wyprawy, jak zresztą we wszystkich, czym się zechciał bawić”.
Jam częścią części, która ongiś wszystkim była
Jam częścią tej ciemności, co światło zrodziła.
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Alan »

Ja też nie mogę się przed czymś powstrzymać: przepisujesz gotowy tekst, a i tak robisz błędy (a przynajmniej ich nie poprawiasz). Poza tym, skoro już cytujesz, to podaj źródło. Autor wyraził zgode na publikację artykułu?
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Celt
Moderator
Moderator
Posty: 892
Rejestracja: 11 stycznia 2008, 15:08 - pt
Lokalizacja: Lublin

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Celt »

Alan, obawiam się, że autor nie mógł wrazić zgody ponieważ niestety już od dłuższego czasu nie żyje. Natomiast faktem jest, że błędy należy poprawić, o co proszę autora postu. Jeśli nie to skorzystam z uprawnień moderatora i dokonam poprawek, bo jako fan Tolkiena nie będę potrafił się powstrzymać :D
Diord Fionn
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: yopas »

Ja to się cieszę, że w dobrym tłumaczeniu jest, bo nie cierpię słowa "Krzatowie"...
[...]
Celt
Moderator
Moderator
Posty: 892
Rejestracja: 11 stycznia 2008, 15:08 - pt
Lokalizacja: Lublin

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Celt »

Nooo, gdyby było to niesławne tłumaczenie Łozińskiego to z miejsca wywaliłbym takiego posta. :twisted:
Diord Fionn
Narcurion
Pykacz
Pykacz
Posty: 50
Rejestracja: 24 lutego 2007, 22:01 - sob
Lokalizacja: Chełm/Warszawa

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Narcurion »

Więc od razu niech autor wątku dopisze, że jest to tłumaczenie pani Marii Skibniewskiej.
Awatar użytkownika
vlasij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 959
Rejestracja: 12 października 2009, 22:21 - pn
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: vlasij »

Ja miałem do czynienia tylko z tłumaczeniem pani Skibniewskiej. Inne są takie beznadziejne, czy co?
Pozdrawiam serdecznie!
_________________
Fajka jest tym dla dorosłego mężczyzny, czym kolejka elektryczna dla małego chłopca.
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Alan »

vlasij pisze:Ja miałem do czynienia tylko z tłumaczeniem pani Skibniewskiej. Inne są takie beznadziejne, czy co?
Nie da się ukryć, że Pan Łoziński zrobił spore zamieszanie wśród fanów trylogii WP. Jego tłumaczenie jest...no cóż, dalekie od oryginału...autor po prostu wprowadził swoje nazewnictwa. Ponoć powstał nawet neologizm oznaczający tłumaczenie dalekie od oryginału - "łozizm" :lol:

A przekłady Pani Skibniewskiej są najlepsze.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Rheged »

Dzisiaj tolkienowska trylogia jest dostępna w ogólnej sprzedaży jedynie w tłumaczeniu Łozińskiego oraz jeszcze kogoś innego. Brak za to wznowień tłumaczenia Skibniewskiej. Nie wiem, jakie lobby działa na rzecz Łozińskiego, ale jest niebywale skuteczne nawet pomimo tego, że jego tłumaczenie jest po prostu infantylne.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
Awatar użytkownika
vlasij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 959
Rejestracja: 12 października 2009, 22:21 - pn
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: vlasij »

Ja mam drugie polskie wydanie Władcy Pierścieni, dostałem od dziadka, tego samego, po którym pielęgnuję miłość do fajek.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________
Fajka jest tym dla dorosłego mężczyzny, czym kolejka elektryczna dla małego chłopca.
Jarema
Początkujący
Początkujący
Posty: 33
Rejestracja: 09 listopada 2008, 14:33 - ndz
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Jarema »

Rheged pisze:Dzisiaj tolkienowska trylogia jest dostępna w ogólnej sprzedaży jedynie w tłumaczeniu Łozińskiego oraz jeszcze kogoś innego. Brak za to wznowień tłumaczenia Skibniewskiej.
Na szczęście nie masz racji. Merlin, multibook, madbooks - to tak na szybko, może nie wznowienia, ale książki są na magazynach.
'Edimus, ut vivamus, non vivimus, ut edamus.'
- Plutarch
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Alan »

Jarema pisze:
Rheged pisze:Dzisiaj tolkienowska trylogia jest dostępna w ogólnej sprzedaży jedynie w tłumaczeniu Łozińskiego oraz jeszcze kogoś innego. Brak za to wznowień tłumaczenia Skibniewskiej.
Na szczęście nie masz racji. Merlin, multibook, madbooks - to tak na szybko, może nie wznowienia, ale książki są na magazynach.
I, o dziwo, również w antykwariatach.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Awatar użytkownika
maciejslu
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 470
Rejestracja: 14 lipca 2008, 23:46 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: maciejslu »

Alan pisze:Nie da się ukryć, że Pan Łoziński zrobił spore zamieszanie wśród fanów trylogii WP. Jego tłumaczenie jest...no cóż, dalekie od oryginału...autor po prostu wprowadził swoje nazewnictwa. Ponoć powstał nawet neologizm oznaczający tłumaczenie dalekie od oryginału - "łozizm" :lol:
Takie zamieszanie - to nie pierwszy raz się zdarza.

Pamiętam nieudolne próby (do przekładu całości chyba nie doszło, fragmenty były publikowane w "Literaturze") czynione przez Józefa Waczkówa (Waczkowa?) na Szwejku (tłumaczenie tytułu: "Tarapaty wspaniałaego żołnierza...", czy jakoś tak), albo "poprawkę" książki Milne'a "Kubuś Puchatek" w genialnym tłumaczeniu Ireny Tuwim - nazwiska "poprawiacza" nie pomnę nawet, ale sam fakt, że Miś o Bardzo Malym Rozumku, czyli Kubuś, stał się dziewczynką o wdzięcznym imieniu Fredzia Phi-phi w zupełności wystarczy, aby się zniechęcić.
Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
Oficyna wydawnicza RW2010
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: Rheged »

Jarema pisze:
Rheged pisze:Dzisiaj tolkienowska trylogia jest dostępna w ogólnej sprzedaży jedynie w tłumaczeniu Łozińskiego oraz jeszcze kogoś innego. Brak za to wznowień tłumaczenia Skibniewskiej.
Na szczęście nie masz racji. Merlin, multibook, madbooks - to tak na szybko, może nie wznowienia, ale książki są na magazynach.
Wszedłem na madbooks - faktycznie! Byłem już przekonany, że Skibniewska poszła w odstawkę na zawsze, a tu jednak ktoś się troszczy o najlepsze tłumaczenie Tolkiena w języku polskim! Dodam, że "Hobbit, czyli tam i z powrotem" również jest dostępny w tłumaczeniu Skibniewskiej i tutaj chyba niewiele się zmienia, choć słyszałem o jednym, konkurencyjnym tłumaczeniu. Ale nie Łozińskiego, na szczęście.

Alan - antykwariat to nie pierwszy obieg.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
nrvr
Początkujący
Początkujący
Posty: 36
Rejestracja: 13 grudnia 2009, 22:11 - ndz
Lokalizacja: Gdańsk/Olsztyn

Re: J.R.R Tolkien-"Rzecz o zielu fajkowym"

Post autor: nrvr »

Hobitta dawno dawno temu czytałem, tylko nie pamiętam czy był to przekład pani Braiter czy Polkowskiego, ale Krzaty i Włość (tak chyba Shire zostało przetłumaczone) doskonale pamiętam. Więc chyba Skibniewska jest jedynym pewnym przekładem.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”