Strona 2 z 2

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 24 maja 2008, 23:25 - sob
autor: Mariusz Broniarz
Kolego Freemason!
Nawet Kolega nie domyśla się ile też zawdzięczam Koledze.Dopiero dziś (nikomu nie ujmując),zrozumiałem ,że lepiej pracować ŁOPATĄ niż mózgiem,piórem,na komputerze,czy innym badziewiem.
Nikt tutaj nikogo nie namawia do palenia tytoniu w fajce,nikt nie namawia by robić to tak czy siak.Każdy znajdzie dla siebie jakąś droge.

Zna Kolega może to przysłowie?
Chłop stary pali cygary,a Wy osrusy papierusy.My to inna bajka.My to FAJKA.
Ps.
Jumbo nie leci się tak samo w klasie biznes,czy w normal.Tak samo się tylko spada.
Snobem nie jestem,ale po 25 latach ćmików,teraz celebruje.
Pozdrówka i mam nadzieję ,że nie myślisz tak jak piszesz.(Bo to chore).

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 24 maja 2008, 23:36 - sob
autor: Jerry
freemason pisze:Widzę, że muszę coś wyjaśnić. Na forum jestem od niedawna. Faję palę od dawna. Nigdy nie miałem z tym problemu. Żadnej nie przepaliłem na wylot, nie zaświniłem trwale kondensatem. Palę wolno i cenię smak dobrego tytoniu. Gdy jednak poczytałem wasze forum wpadłem w konsternację, bo z lektury wynikało, że to co ja robię to jakaś profanacja. Kołeczka nie używam, ruszcików w kominie nie klecę, tytoniu przed paleniem nie podsuszam, a jeśli już to na wieczku od puszki, a nie kartce a4 od drukarki laserowej. Nabijam 2, a nie 3 warstwami, bez aptekarskiej dokładności. Paląc nie zwracam uwagi czy żar mam w centrum komina, czy nieco z boku itp.
maciej_faja pisze:Freemason, palenie fajki jest dla wielu z nas rytuałem, mniej lub bardziej, ale zawsze rytuałem. Jeśli po prostu chce Ci się zajarać, to pal papierosy.
Jeśli ktoś lubi takie rytuały, proszę bardzo, ja raczej pozostanę przy swoich starych przyzwyczajeniach i sprawdzonych metodach. Za radę nt. papierosów dziękuję, nie skorzystam. Poza tym ja palę, a nie jaram, choć może trudno się tego spodziewać, po kimś kto gardzi kołeczkiem.

Z przekombinowaniem chodzi mi w skrócie o to, że gdyby dajmy na to ktoś, kto dopiero przymierza sie do palenia, poczytał niektóre posty, doszedłby z pewnością do wniosku, że szybciej nauczy się prowadzić jumbo-jeta, niż palic fajeczkę.

Mam nadzieję, że nie będziecie mieć mi za złe, za to szerzenie myśli heretyckiej na forum.

Pozdrawiam weekendowo wszystkich fajczących. Pojawię się znów za tydzień, bo od jutra czeka mnie 7 dni fajczenia pod żaglami. [chyba, że pójde na dno lub w do tego czasu moderatorzy mnie zabanują :wink: ]
1. Nie sądzę, aby ktokolwiek miał zamiar Cię zbanować na forum
2. Wyłożyłeś swoją filozofię fajki i dobrze. To jest Twoja filozofia i przynajmniej ja ją uszanuję. W tym co napisałeś nie ma nic z myśli heretyckiej.
3. Gwoli wyjaśnienia
- czasami nabijam 4 warstwami, a czasami do 2/3 bez ubijania, a czasami wkładam fajkę do saszetki i nabieram tytoń do full. Każdy ze sposobów ma swoje zalety i pewnie każdy ma wady, więc Twój jest jeżeli Ci pasuje jest tak samo dobry jak inne
- Uzywam zarówno niezbędnika jak i kołeczka. Niezbędnika rzadziej bo jak wspominałem, większość z nich wylądowała w takich fajnych przeszklonych pojemnikach w Berlinie, Warszawie, Sztokholmie czy Frankfurcie
- Tytoń podsuszam najczęściej w fajce naturalnie lub zapalniczką
- Ruszcików nie układam, za to lubię bawić się rozdrabnianiem tytoniu

Czym się różnimy? Mimo pozorów chyba niczym. Każdy z nas, tak samo jak i większość kolegów ma swoje przyzwyczajenia i swój rytuał. Tak bo fajka to rytuał.
Palenie pod żaglami gdy siedzisz w kokpicie to piękna rzecz.
Ja po prostu bardziej może podkreślam, że sięgając po fajkę staram się poświęcić jej w całości.
Natomiast wyjaśniałem już, że dla mnie kołeczek czy stempelek to przede wszystkim pewne małe cacko i tylko takich szukam. Tak jak poluję na piękne fajki, tak samo, chociaż z większym trudem staram się powiększać zbiór kołeczków. Jeżeli wpadnie mi w oko piękny niezbędnik to na pewno będe starał się żeby był moją własnością.

Natomiast nie zgodzę się z Twoją myślą o fajce i Jumbo Jecie. Prowadzenie Jumbo Jeta jest łatwiejsze :lol:

Pozdrawiam

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 25 maja 2008, 09:40 - ndz
autor: Pan Abażur
W zasadzie to od kiedy zacząłem używać kołeczka, to znacznie poprawił się mój komfort i technika palenia. Do tego stopnia, iż bez kołeczka paliłoby mi się znacznie gorzej. Jeżeli dla Ciebie jest to przyrząd zbędny i pali się Tobie dobrze bez niego to nie ma potrzeby, co by zawracać sobie kołeczkiem głowę.
Kołeczek swoją drogą w społeczeństwie odbierany jest dość dziwnie - można natknąć się na komentarze, że są takie metalowe komplety z łyżeczką i szpilką i są one dość tanie...
Rady umieszczone na forum dotyczące techniki palenia nie są jakimśtam paradygmatem, a jedynie wskazówkami. Koniec końców każdy i tak pali w swój indywidualny sposób, który odnajduje, jako najznaczniej mu odpowiadający w czasie doskonalenia swojej techniki.
A odmienne tendencje w sposobie palenia fajki, stosowania kołeczków, niezbędników, czy naparstków etc. tylko forum urozmaicają.

PZDR

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 25 maja 2008, 10:31 - ndz
autor: Brachytron
Dokładnie tak. Palenie fajki nie jest żadną gnozą, można ją palić dla szpanu lub w sposób umożliwiający zaaplikowanie sobie nikotyny, ale można też poszukać w niej innych aspektów na wielu płaszczyznach, że o samodoskonaleniu nie wspomnę. A czy to będzie z kołeczkiem, niezbędnikiem, belemnitem...

Pozdrawiam

p.s. Pięknie się temat wycisza...

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 25 maja 2008, 22:04 - ndz
autor: j4szczur
Zabawne. Wczoraj rozmawiałem z pewnym starszym człowiekiem i wiecie co zabawnego się dowiedziałem? Że kiedyś to problemem nie tylko był zakup dobrego tytoniu[1] ale też nie można było kupić niezbędnika, niezbędnego wg tychże fajczarzy do palenia.

[1] wielu przez to przestawało palić fajkę. Np bywało, że fajczarze przestawali palić z tego powodu. Nie palili przez kilka / kilkanaście lat, a zaczynali palić jak pojawiła się możliwość zakupu Amphory w Pewexie.

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 26 maja 2008, 07:45 - pn
autor: maciej_faja
Osobiście zaczynałem od Amphory z Pewexu. Dziś dzięki netowi wyzwoliłem się od tego, co można u nas kupić pod nazwą Amphora, a co w niewielkim stopniu przypomina tę Amphorę z Pewexu. Początkowo paliłem używając niezbędnika. Dziś kołeczek jest mi niezbędny.

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 26 maja 2008, 16:11 - pn
autor: Piorun
Gubienie niezbędników to, powiedzmy, moje hobby. Podobnie jak zapominanie i późniejsze znajdowanie.
Kołeczek to co innego - jak zgubię niezbędnik, zawsze mogę dobrać na rozmiar kawałek suchej leszczyny, wyciąć, ewentualnie przystrugać i gra muzyczka.
Nie wiem tylko czy taki "patyczek" marki dziad Borowy można jeszcze podciągnąć pod snobizm :D

Re: snob kolkiem stoi ?!?

: 26 maja 2008, 17:55 - pn
autor: Klaudiusz
Piorun pisze:Nie wiem tylko czy taki "patyczek" marki dziad Borowy można jeszcze podciągnąć pod snobizm :D
Grunt by spełniał swoją funkcję :D