W jakim stopniu jesteś uziemiony

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

W jakim stopniu jesteś uziemiony

1. "Mój dom to moja twierdza" (aż kusi aby zacytować w tym miejscu Kazika), Jeżeli palisz w swoich czterech ścianach to masz zero punktów uziemienia.
34
64%
2. Ja naprawdę nie lubię jak mój dom nasiąka zapachem wypalonej fajki, dlatego jestem za paleniem w wydzielonym pomieszczeniu lub na dworze. Punktów uziemienia zero.
8
15%
3. Mogę zapalić w mojej osobistej jaskini, lecz niech Bóg ma mnie w opiece jeżeli zostanę złapany z malutką fajeczką w innych częściach domu. Punktów uziemienia 5.
2
4%
4. Żona/dzieci nienawidzą, że palę, więc dlatego właśnie palę fajkę na dworze, na wietrze, bądź w domu w "Kamiennym Kręgu" (czytaj w ubikacji). Punktów uziemienia 10.
4
8%
5. Muszę palić po kryjomu. Punktów uziemienia 20, z bonusem w postaci piorunochronu z drutu kolczastego o długości 20 metrów. Drut kolczasty proszę umieszczać od tej pory w sygnaturce.
5
9%
 
Liczba głosów: 53
Piorun
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 393
Rejestracja: 03 grudnia 2004, 18:43 - pt
Lokalizacja: Suwałki

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Piorun »

Zero - null - nada - punktów.
Mój dom - moje zasady. W ulubionej knajpce też jestem mile widziany z fajeczką (ale z cygarem już nie, co ciekawe)
Wyjątkiem od reguły są odwiedzin Młodszego, który ma alergię na prawie wszystko, więc na dym oczywiście też. Tyle że nie wiem czy to się liczy, bo Młodszy pojawia się tylko na święta.

Ps Witam wszystkich po (zbyt)długiej nieobecności
Awatar użytkownika
dr Wicik
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, 22:53 - pt
Lokalizacja: pod Warszawą

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: dr Wicik »

moja opcja to opcja nr 2, nie lubię palić w każdym z pokoi w domu, pale przeważnie przed telewizorkiem i w miejscach gdzie nie pracuje nazwijmy to twórczo. Ale w zasadzie są to "wyznaczone" obszary pełne dymu lub od niego wolne w domu.
Fajka i dobry tytoń
zebra
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 473
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 23:14 - pn
Lokalizacja: Lublin

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: zebra »

Ja niestety nie mogę sobie zapalić w domu, ciasna kubatura, mała córka (aczkolwiek marzy mi się taki swój kącik z widokiem na piec lub kominek :oops: ). Przeważnie palę na klatce schodowej późnym wieczorem lub w nocy, sąsiadom raczej to nie przeszkadza bo to dość specyficzne lokum domem aktora zwane mieści artystów różnej maści od muzyków po aktorów kończąc, więc są to ludzie dość tolerancyjni. Trochę mnie bolą czasem cztery litery od tego wysiadywania na schodach (chyba muszę sprawić sobie jakieś krzesło :lol: ). Czasami w knajpach. W okresie późnowiosennym, letnim i wczesnojesiennym palę w parku. Palę od 3 do 5 fajek tygodniowo.
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: j4szczur »

Uwaga czyta to moja żona ;-)

Pozdrawia zebrę wraz z rodziną.
Awatar użytkownika
Benek
Początkujący
Początkujący
Posty: 32
Rejestracja: 12 kwietnia 2007, 11:21 - czw
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Benek »

Rzadko zabieram głos na tym szacownym forum, raczej je wertuję w poszukiwaniu informacji :), ale tutaj się wypowiem. U mnie niestety palenie w domu odpada, rodzina nie toleruje, a poza tym studia mam nie tyle ciężkie, co czasochłonne i najzwyczajniej w świecie nie zawsze mam czas. Kiedyś, gdy w budynku AM w Bydgoszczy była palarnia, do której chodziłem praktycznie tylko ja (potem została przerobiona na skład okien do nowego budynku :/) miałem czas w spokoju usiąść i w przerwie ćwiczenia wypalić niewielką fajeczkę. Teraz siłą rzeczy palę tylko gdy a) rodzina wybyła i wiem, że zdąży się wywietrzyć nawet po La, b) w tygodniu zdążę podejść do jakiegoś klubu czy kawiarni i w spokoju bez pośpiechu przy kawie posiedzieć, lub c) jestem u kogoś znajomego który toleruje fajkę, stąd też zdarzają mi się czasem okresy 1-2 tygodniowej abstynencji.

Pozdrawiam,
S.
Aktualnie w odtwarzaczu:
Chris Potter - Lift, Travelling Mercies
Michael Brecker - Pilgrimage
Steps Ahead - Live in Tokyo '85
Lyle Mays - Fictionary
Pat Metheny Trio - 99->00
Awatar użytkownika
Brachytron
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 392
Rejestracja: 13 września 2007, 08:14 - czw
Lokalizacja: Ławica
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Brachytron »

Cóż. Zaznaczyłem opcję nr 2 ale nie dlatego że obawiam się nasiąkania chałupy. Po prostu jakoś tak się stało, że zacząłem przygodę z fajką na dworze i tak zostało. Po latach doszło do tego, że w weekend spędzany w domu nawet nie pomyślę o fajce (jest tyle do zrobienia...). Charakter mojej pracy (ogrodnictwo) sprzyja temu i swoje do 3 fajek dziennie wypalam w rozmaitych warunkach atmosferycznych. Z fajką gradobicie wygląda jakoś sympatyczniej...

Pozdrawiam wszystkich naturalszczyków :)
Zawsze będę początkujący...
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: jar »

@Benek: zapraszamy na pykanie fajeczki w miłym towarzystwie do reaktywowanego Pipe Club Bydgoszcz- mamy nawet "nasz" wątek na tym Forum, spotykamy się co dwa tygodnie, więcej informacji tu:
http://www.fajczarze.pl/forum/viewtopic.php?f=41&t=2908" onclick="window.open(this.href);return false;

Przepraszam za OT, pozdrawiam miło

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Pan Abażur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 637
Rejestracja: 30 czerwca 2007, 00:28 - sob

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Pan Abażur »

W pracy palić mogę bez problemów. Bezpośredni przełożeni na widok podpalanej fajeczki mówią "Smacznego". Dyrektor zdaje się nie zwracać uwagi, a zatem sytuacja jest komfortową...W domu, moja Pani czasami wspomni, iż jej "aromat" nie odpowiada (niestety głównie popalam La), ale to tylko taki folklor. Palę kiedy chcę!!!
Z tym, że palenie zajmuje mi średnio 1-2h plus przygotowania (popielniczka, suszenie..., ..., ...) i zakończania (popielniczka, czyszczenie..., ..., ...)...zatem zazwyczaj pozwalam sobie na jedną fajeczkę dziennie, bo lubię paląc palić, a nie robić tysiące innych rzeczy...choć zdarza się i więcej wypalić....dwie lub trzy...

PZDR
REGUS
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 151
Rejestracja: 17 kwietnia 2008, 14:11 - czw
Lokalizacja: Bodzentyn

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: REGUS »

W większości wypadków nie mam problemów z paleniem :) Życie dało bardzo tolerancyjne otoczenie. Żona się nieraz upomina bym fajkę zapalił bo i aromat lubi i dymka podkraść:)

W pracy mam też farta, bo jest nas trzech fajczarzy :D to i miło się pali i zawsze można sobie tytoniową wymianę zrobic:)

Pozdrawiam
Marcin_Pro
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 910
Rejestracja: 22 marca 2005, 15:26 - wt

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Marcin_Pro »

REGUS pisze:
W pracy mam też farta, bo jest nas trzech fajczarzy :D to i miło się pali i zawsze można sobie tytoniową wymianę zrobic:)
No, że szczęście to nawet skromnie powiedziane :wink:
W takim towarzystwie pracować!!!
"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli". Albert Schweizer
Obrazek

Pipe Club Wrocław + Fajczarze.pl - Serwis poświęcony fajce i paleniu fajki
Awatar użytkownika
patrykk
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 518
Rejestracja: 09 grudnia 2008, 13:07 - wt
Lokalizacja: Kraków

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: patrykk »

Palę praktycznie tylko w jednym miejscu jak jestem w domu. Z racji zamieszkiwania całkiem sporego pokoju składającego się z dwóch części, zagospodarowałem sobie jedną z nich do palenia. Mam tam wszystko co potrzebuję fotel, stolik na którym trzymam przybory do fajki i zestaw grający.To co do relaksu jest potrzebne najbardziej :D
Proszę pana, ja się nigdy nie spóźniam! Nawet jeżeli przychodzę trochę później, to mam widać ku temu poważne powody.
Śmiechowe
gg:9087227
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: JSG »

Po kolejnym życiowym wywrocie do góry nogami, palę w domu i pracowni, oraz w samochodzie bez żadnych ograniczeń, co, w czym, kiedy chcę.
Podczas pracy, fajka jakoś tak nieco uspokaja- można to uzasadniać na poziomie działania nikotyny) do tego muzyka klasyczna, dobrana do epoki pochodzenia obiektu. Czasem wszystko się upraszcza.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Celt
Moderator
Moderator
Posty: 892
Rejestracja: 11 stycznia 2008, 15:08 - pt
Lokalizacja: Lublin

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: Celt »

W domu palę kiedy i gdzie chcę. Choć kiedy mam gości to zaalę tylko wtedy kiedy mam pewność, że nie będzie im to przeszkadzało. W pracy nie palę bo zakaz palenia jest w całym budynku a do tego palenie fajki w czasie rozmowy z klientem raczej by przeszkadzało. Natomiast na uczelni kiedy siedzę u siebie w zakładzie palę kiedy chcę (sprzyja temu fakt, że mój promotor sam pali fajkę a więc i seminaria doktoranckie zawsze są z fajką). Nie palę tylko wtedy kiedy prowadzę ze studentami zajęcia, ale to z przyczyn wiadomych i oczywistych.
Diord Fionn
Awatar użytkownika
patrykk
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 518
Rejestracja: 09 grudnia 2008, 13:07 - wt
Lokalizacja: Kraków

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: patrykk »

Ja gdybym był Twoim studentem z pewnością bym się nie obraził gdybyś prowadził zajęcia gestykulując rękami dzierżąc w jednej z nich fajkę :D
Proszę pana, ja się nigdy nie spóźniam! Nawet jeżeli przychodzę trochę później, to mam widać ku temu poważne powody.
Śmiechowe
gg:9087227
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: W jakim stopniu jesteś uziemiony

Post autor: W.Pastuch »

Mieszkam z moja dziewczyna, ktora nie pali i niestety o fajke bywaja sprzeczki :wink: Pale w mieszkaniu bez problemow, ale czasem kiedy np. wypale kilka fajek pod rzad przy zamknietym oknie (mi tam latakiowa mgielka wcale nie przeszkadza:) ) to sciagam na siebie gniew azteckich bogow :wink: Ale czegoz sie nie wytrzymuje dla swojej pasji:P
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”