Nocny marek czy ranny ptaszek?

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Koraxis
Pykacz
Pykacz
Posty: 77
Rejestracja: 21 czerwca 2005, 10:54 - wt
Lokalizacja: Lublin

Nocny marek czy ranny ptaszek?

Post autor: Koraxis »

Tak mnie ciekawi jakimi typami są fajczarze. Pomysł przyszedł właśnie w nocy. Ja zawsze należalem do nocnych marków. W nocy mogę spokojnie oddać się lekturze forum czy po prostu posiedzieć w łóżku przed komputerem. Zresztą uwielbiam noc i ciemność (odwrotnie do mojej mamy - pamietam zawsze odsłaniała wiecznie zasłonięte okna :P )
Jak to jest u Was?
Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Sabri »

Jako, że jestem kobietą to zaliczam się do kobiecej odmiany "nocnego marka" :D ponadto nienawidzę wstawać wcześnie rano, brrr. Nocą można posiedzieć w spokoju, popykać fajkę, poczytać conieco. Ogólnie nocą jest lepszy klimat.
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit »

Czy kobieca odmiana "nocnego Marka" to może "nocna Marka" ?
Pozdrawiam, za pięć druga...
:wink:
Wojtek
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
innovate
Początkujący
Początkujący
Posty: 21
Rejestracja: 08 listopada 2006, 15:35 - śr

Post autor: innovate »

ja zdecydowanie nie jestem nocnym markiem
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Jerry »

Pozdarawiam Nocnych Marków i przede wszystkim Nocną Markę :D
Ostatnio zmieniony 08 stycznia 2008, 18:55 - wt przez Jerry, łącznie zmieniany 2 razy.
Pan Abażur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 637
Rejestracja: 30 czerwca 2007, 00:28 - sob

Post autor: Pan Abażur »

To fakt! Ruch wygasa dość wcześnie...
A co do głównego tematu to kiedyś preferowałem funkcjonowanie nocne (+klasyki z odsuwaniem zasłon "Nie rób grobowca z pokoju"itp.). Doszło do tego, iż mając taką możliwość wstawałem, a była to jesień-zima-wiosna, jak już się ściemniło, zaś kładłem się spać przed świtem. Całodobowe supermarkety były tu dla mnie silnym wsparciem. Aktualnie staram się wyzyskać maksimum czasu. Staram się wstawać zawsze około 6 rano, zaś kładę się jak już lecę...Jak jest późno to trudno-ewentualnie się nie wyśpię... I tak sypiam po 4-5h na dobę...Ale kawa i mate ratują sytuację.

PZDR
Piorun
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 393
Rejestracja: 03 grudnia 2004, 18:43 - pt
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: Piorun »

Jestem istotą typowo nocną. Jeśli mogę, to kładę się spać nie wcześniej niż około trzeciej w nocy. Staram się spać 6-7 godzin, więc pobudka wypada ok 10.
Niestety obecna praca nie pozwala mi na taki tryb życia - niby wymarzona praca w Parku Narodowym, ale strasznie koliduje z moim cyklem aktywności. Całe szczęście że mam tolerancyjnego szefa który wie że mój mózg pracuje od 10 :D
Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Sabri »

Dobre z tą nocną Marką :)
Perry
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 331
Rejestracja: 21 września 2007, 15:54 - pt
Lokalizacja: Jozee pod Warszawa :)

Post autor: Perry »

Ja sie zaliczam do "nocnych Marków" :) Kłade się często kolo 2-3 w nocy Zauważyłem ostatnio że palony tytoń zależy od mojego stanu zmęczenia. Gdy jestem w pełni sił, wypoczęty, wyspany to lubie sobie pykać jakiś mocniejszy tytoń. Mała fajka dobrej lataki (EMP, SG. Squadron Leader) lub jakiegos mało aromatyzowanego tytoniu (Malthouse). Pod wieczór gdy człowiek jest zmęczony i powoli myśli o wyrku to mam ochotę na dużą fajke dobrego aromatu. Ostatnio rozsmakowałem się w Da Vinci i Fresh & Elegant :).
Tobold
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 113
Rejestracja: 18 czerwca 2007, 11:47 - pn
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: Tobold »

Ja z kolei lubię wstawać rano. Dziś wstałem o 5 przez psa, ale normalnie ok 6.30. Dzień wtedy jest inny, a wieczorem można zająć czymkolwiek innym niż pracą, a przede wszystkim nie pisać - ta czynność najlepiej mi wychodzi rano, a taką mam pracę, że od czasu do czasu coś napisać muszę. Inna sprawa, że w czasach studenckich generalnie lubiłem sobie posiedzieć do późna wieczór. Się człowiek zmienia.
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Post autor: szkielu »

ja wyrzucilem z zegarka godziny od 3 do 9 :) staniwczo noc sprzyja i fajce i różnym niecnym myslom i czynom :)
wczesnemu wstawaniu mowie stanowcze nie:)!
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Henry
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 164
Rejestracja: 18 października 2006, 16:09 - śr

Post autor: Henry »

Ja po 22:00 jestem "out" więc idę spać. A wstaję sobie dużo wcześniej niż muszę - nie tak łatwo, ale już wolę wcześniej wstać niż późno się położyć.
Choć nie zaliczam się ani do nocnych ani porannych ptaków. Moja mama jest porannym ptakiem - kiedyś jak studiowałem i wracałem do domu na wakacje to potrafiła mnie obudzić o 5 rano stwierzeniem "herbata już gotowa, możesz wstawać na śniadanie" - i tak codziennie ;-) Ja tam wolę
tak normalnie pospać od 23 do 7 rano.
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Post autor: maciej_faja »

Jeśli nie mam nocnej zmiany to przeważnie idę do wyrka około 22-23 godziny. Czasem zdarzy się jednak jakiś film czy coś do pogrzebania na kompie i wtedy trzeba dłużej posiedzieć. Zazwyczaj jest czas na dodatkowe pykanie. A co, to już zależy od tego co jest aktualnie pod ręką. W sumie wolę się wyspać. Niestety musiałem już przesłużyć wiele nocy i na pewno skróciło mi to co nieco żywot a ile jeszcze nocek przede mną? Tego nie wiem.
Dziku

Post autor: Dziku »

Cóż - mnie też praca zawodowa zmusza czasem do niespania w nocy. I czasem też nachodzi mnie refleksja nad terminiem porzucenia takiego trybu życia. Tym niemniej z tak zwanymi latami praktyki przyszło przyzwyczajenie do zarwanej nocy. Całkowicie nieprzespana noc (albo częściej - ze dwie godziny snu w pakietach 30 - 40 minutowych) nie dezorganizuje mi życia w dniu następnym. Tym niemniej kiedyś odespać trzeba.
Sam z siebie też czasem lubie popracować nocą. Zresztą do matury i na studiach uczyłem się właśnie nocami...
Za to teraz jestem dobrym kompanem na plenerach, bo mogę położyć się późno i wstać wcześnie... :lol:
MrkSs
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 131
Rejestracja: 17 września 2007, 14:19 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: MrkSs »

Dziku
Za to teraz jestem dobrym kompanem na plenerach, bo mogę położyć się późno i wstać wcześnie... Laughing


8) Tacy mnie wlasnie denerwuje po imprezia o 4 ida ludzie spac a tacy wlasnie jak Ty! Juz o 7.30 chodza i gadaja... i juz spac sie nie da!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”